piątek, 28 września 2012

Moje szminki Rimmel: 058, 070, 206, 600

Może i za maskarami Rimmela nie przepadam, ba!, wręcz ich nie cierpię, ale szminki marka ma zacne. Posiadam cztery i z 75% sztuk z tej gromadki jestem zadowolona. Cóż, znalazła się i czarna owca...

Oto pomadki, które swojego czasu przytuliłam:


Mamy tu trzy sztuki z serii Lasting Finish i jedną z serii Moisture Renew. O ile mnie pamięć nie zawodzi, cena pojedynczej pomadki nie przekracza 20 zł. Tak myślę. Na swatchach na dłoni kolor Airy Fairy wyszedł przekłamany - pomadka nie jest brązowa, a różowa.

Przyjrzyjmy się bliżej tym panienkom.


058 Drop of Sherry

Bardzo twarzowa, ciepła czerwień. Pomadka ma apetyczny, wiśniowy zapach. Jest miękka i kremowa. Produkt nie wysusza ust, ale też ich nie nawilża. Ponieważ kolor jest dość intensywny, trzeba co jakiś czas kontrolować stan makijażu. Poprawek dokonuję co 1,5-2 godziny. Pomadka nie zbiera się w bruzdach i nie zostaje na zębach. Zjada się w troszkę nieprzyjemny sposób - zostawia ciemniejszą obwódkę na brzegu ust, ale ponieważ jest to intensywny kolor, jak wspominałam, często kontroluję stan makijażu :) Lubię :)


070 Airy Fairy

Pomadka ma śliczny kolor przybrudzonego różu. Ten produkt również charakteryzuje się wiśniowym zapachem. Sztyft jest miękki i kremowy; nie wysusza ust. U mnie trwałość tej pomadki wynosi około 1,5 godziny. Szminka nie zbiera się w bruzdach. Uwielbiam ją :)


206 Nude Pink (przepraszam za skórki na ustach; widać je, bo do zdjęć nałożyłam grubą warstwę pomadki)

Jest to zdecydowanie mój ulubiony nudziak z kapką różu. Szminka ma identyczne właściwości jak Airy Fairy. Uwielbiam :)


600 Soft Coral

A to nasza czarna owca. Może to seria Moisture Renew jest mniej udana? W tej szmince podoba mi się tylko i wyłącznie kolor rozbielonego koralu. Reszta to katastrofa. Sztyft jest twardy i suchy, kolor rozkłada się nierównomiernie. Pomadka zawiera w sobie dość duże drobiny brokatu (czego niestety nie zauważyłam w sklepie), które czuć przy nakładaniu. Produkt wysusza usta (moisture renew? yeah, right) i podkreśla suche skórki. Po 1,5 - 2 godzinach od nałożenia kolor znika, a na ustach zostaje brokat. Zdecydowanie się nie lubimy. Zastanawiam się, czy mazidło nie powinno po prostu zaliczyć przeprowadzki do kosza...


Lubicie Rimmelowe pomadki? Bo ja spokojnie mogę je zaliczyć do swoich ulubionych :)

90 komentarzy:

  1. Mam tą 070 i 206. Uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, widać, że dużo dziewczyn ma te dwie szminki :)

      Usuń
  2. klasyk 070, a ja nigdy go nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co najśmieszniejsze, w UK ten odcień nie istnieje...

      Usuń
  3. Airy Fairy dzisiaj ogladałam w Schleckerze,ale narazie się powstrzymałam;-)Ale śliczna jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. też uwielbiam pomadki Rimmela, właśnie przytargałam do domu nr 10 z kolekcji Kate Moss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolekcji Kate Moss na razie nic nie mam, ale tylko i wyłącznie resztki zdrowego rozsądku mnie powstrzymują przed kupieniem czegoś...

      Usuń
  5. Może ta seria jest mniej udana..Airy Fairy mam i jak wiesz uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może...

      wiele dziewczyn zasłużenie lubi Airy Fairy :)

      Usuń
  6. Airy Fairy i Asia to moje ulubione kolory :) Uważam, że są niezłe.


    Drop of Sherry ślicznie prezentuje się na Twoich ustach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie jakoś Asia nie porwała. ładna jest, ale nie na tyle, żebym ją chciała w swoich zbiorach :)

      dziękuję :) to jedyna moja czerwień, bo rzadki sięgam po ten kolor :)

      Usuń
    2. A szkoda, powinnaś to zmienić. Ślicznie ta czerwień u Ciebie wygląda.

      Asia mnie zaciekawiła od kiedy Pam mi ją poleciła i jak zobaczyłam, to wiedziałam, że jest dla mnie. Choć tak naprawdę, to rzadko sięgam po pomadki...

      Usuń
    3. ja mam fazy. potrafię przez kilka tygodni sięgać tylko po błyszczyki, by potem przez kilka tygodni nosić tylko pomadki :)

      Usuń
    4. Dobrze Ci :) Moje usta są chimeryczne i teraz po Cukierku Pomarańczowym muszę odchorować swoje....masło shea nie jest przyjazne dla mnie na dłuższą metę a zapach kusił :D

      Usuń
    5. ojej :( a u mnie Cukierek sprawuje się bez zarzutu, choć przyznaję, że sięgam po niego 1-2x dziennie

      Usuń
  7. Lubię ;D Z tej serii Lasting Finish mam trzy i uważam je za bardziej udane, mam też z jakiejś innej serii, ale pojęcia nie mam, która to była, bo po napisach nie ma ani śladu... Maybellinowe też jakoś szczególnie lubię :)

    Bardzo mi się Drop of Sherry widzi, ostatnio mnie coś bierze na czerwienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, pomadki Maybelline też są fajne :)

      Drop of Sherry ładną czerwienią jest, więc polecam :)

      Usuń
  8. mnie denerwują te punkciki, maleńkie ziarenka na ustach, nie wiem jak opisać o które mi chodzi, ale najwięcej ich się zbiera na środkowych częściach warg
    mam tak z prawie każdą pomadką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a stosujesz jakiś balsam ochronny pod? to może pomóc :)

      Usuń
    2. stosuję, ale do niektórych szminek chyba nigdy się nie przekonam ;)

      Usuń
    3. szukam ideału, kupiłam ostatnio givenchy, używam, ale tak powiem 'dupy nie urywa' :)

      Usuń
    4. ja mam miniaturę długotrwałego błyszczyka Givenchy i jest okropny. okropne wykończenie i masakrycznie wysusza mi usta...

      Usuń
    5. pomadka świetna, lubię ją
      ale teraz chyba kupię YSL, jakoś ciągnie mnie do tej marki, żeby spróbować ;)

      Usuń
  9. widzę, że Airy Fairy jest jak kameleon. na roznych ustach daje ZUPEŁNIE inny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Airy Fairy uwielbiam, ale to nie nowość. Mam 206 też, na początku lubiłam, na tak naprawdę średnio pasuje mi ten kolor.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mam żadnej pomadki tej firmy, ale spodobała mi się 206 Nude Pink :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pomadek nie lubię, nie podoba mi się efekt jaki zostawiają na moich ustach, zdecydowanie bardziej wolę błyszczyki i pomadki Nivea :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo mi się Airy Fairy spodobała, muszę ją obejrzeć przy najbliższej okazji

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię pomadki Rimmela, szczególnie 77 i 70, ale nie lubię za te tandetne opakowanie ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, nad opakowaniami mogliby popracować

      Usuń
  15. Przeczytałam pierwsze zdanie Twojego wpisu i śmiać mi się zachciało, bo wracając dziś z pracy kupiłam sobie właśnie mascarę Rimmela :D Dokładnie Extra Super Lash, a wybór padł na nią tylko dlatego, że pani ekspedientka właśnie wyciągała ją z folii, w której przyszły pakowane po 10 sztuk i miałam pewność, że nikt jej przede mną nie otwierał, tak to masakra, wszystko inne zmacane!

    (nie ma to jak komentarz na temat :D)

    Od kiedy poznałam kanał Nissi z NY to jak widzę szminkę Airy Fairy to od razu myślę o niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kilka tuszów Rimmela i oprócz Sexy Curves wszystkie inne mi zupełnie nie przypasowały :) ale rozumiem, że w tym przypadku najważniejsze było, że tusz niezmacany :)

      Usuń
  16. Ja z wyżej wymienionych posiadam 206 Nude Pink :) Na Twoich ustach pięknie wygląda 058 :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Air Fairy wygląda bardzo ładnie. :)
    A tak swoją drogą zamiast 'maskarami Rimmela' przeczytałam 'masakrami' ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Też się nie polubiłam z Moisture Renew, a Lasting Finish uwielbiam (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż dziwne - jeden producent, a taka różnica...

      Usuń
  19. Nude Pink cudowna, nawet nie wiedziałam, że Rimmel ma takie ładne kolory, muszę zerknąć i na nową kolekcję Kate Moss też;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie ta ostatnia mało udana... Też w swoim czasie romansowałam z pomadkami Rimmel (tymi z serii Kate Moss) ale akurat nie polubiłam żadnej z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat z "kaśkami" nie romansowałam, ale one są z serii lasting finish, więc miałyby duże szanse mnie zadowolić :)

      Usuń
  21. Ostatnia piękna! Ja muszę się za jakąś klasyczną czerwoną się rozejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówi się, że każda kobieta powinna taką szminkę posiadać ;)

      Usuń
  22. Miałam parę pomadek z Rimmela i nawet byłam z nich zadowolona. Zwłaszcza z chłodnego, dość ciemnego brązu, który na moich ustach wyglądał bardzo naturalnie. Niestety nie pamiętam nazwy odcienia, ale pomadkę zużyłam do samego końca, a to nie zdarza mi się dość często w przypadku kolorówki;) Miałam kiedyś też fuksję (odcień plum) i byłam z niej zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na moich ustach Airy Fairy niestety nie wyglądała zbyt pięknie, bo przybierała dziwny lekko brązowawy odcień i ogólnie ani dobrze nie wyglądałam ani dobrze się nie czułam. Swoją drogą mam ochotę wypróbować jakąś wpadającą w róż szminkę z Rimmela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle kochana to masz genialne usta ;)

      Usuń
    2. dziękuję :) zawsze lubiłam swoje usta :)

      jesteś chyba pierwszą osobą, której Airy Fairy nie pasuje... ale jak już ktoś zauważył, ona wygląda inaczej na różnych osobach :)

      Usuń
  24. też nie lubię tych wyczuwalnych drobinek w hydration therapy, ale poza tym polubiłam szminkę z tej serii, już jest na wykończeniu :D

    mam airy fairy, jest całkiem fajna, ale trochę nie rozumiem aż takiego zachwytu nad nią na polskich i zagranicznych blogach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rozumiem - to bardzo twarzowy odcień i pasuje większości typów urody :)

      Usuń
  25. Nie mam jeszcze szminki z Rimmel,ale kiedyś się skuszę na jakiś kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Już od dłuższego czasu poszukuję tej Airy Fairy. Niestety, póki co, na próżno.
    Mam nadzieję, że kiedyś w końcu uda mi się ją znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? ja w Polsce nie miałam problemu ze znalezieniem...

      Usuń
  27. Moisture Renew to totalna porażka - mam odcień "nude delight" i zachowuje się tak samo, jak Twoja pomadka "soft coral". Źle się rozprowadza, zbiera się w załamaniach, totalnie przesusza usta i do tego brzydko się zjada. Za to pomadki z serii Kate Moss są genialne - czaję się na fuksję, bo mam już dwa nudziaki, które nigdy nie dały mi powodu, żeby na nie narzekać. Są super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam swatche nude delight, nawet kolor mi się nie podoba...

      Usuń
  28. Lubię :) mam dwie z serii lasting finish i wiem, ze muszę jeszcze Airy Fairy zakupić w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja się czaję na te Rimmelki i czaję, a jakoś do sklepu mi ciągle za daleko:) Ale skuszę się wreszcie zwłaszcza, że widać u Ciebie świetnie, że dają naturalny efekt i nie kryją zbyt mocno a to lubię.

    OdpowiedzUsuń
  30. Słynna Airy Fairy podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubimy :). W drop of sherry poszłam do ślubu i na jej cześć nazwałam bloga :). Generalnie Rimmelowe pomadki są, moim zdaniem, dobre jakościowo, mają twarzowe kolory i sympatyczne ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? odważna decyzja. czerwień jest piękna i seksowna, ale nie wiem, czy chciałabym przez całe wesele kontrolować jak wygląda na ustach...

      Usuń
  32. dlaczego na mnie Airy Fairy tak ładnie nie wygląda? foch :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AF wielu dziewczynom pasuje, ale niestety nie wszystkim ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...