środa, 17 października 2012

Marion SPA, Nawilżająco-odżywcza maska na twarz

przepraszam, że skład jest częściowo zakryty ceną, nie udało mi się skubanej odkleić :(


Dziś słówko o ostatniej maseczce Marion SPA, którą udało mi się kupić w małej osiedlowej drogerii w Gdańsku. Saszetka, zawierająca nasączony płat materiału jednorazowego użytku, kosztowała 4,20 zł.

Materiał jest przycięty w strategicznych miejscach i łatwo dopasowuje się do twarzy. Płachta jest porządnie nasączona, więc przykleja się do skóry i nie przemieszcza się. Lubię maseczki w tej formie, ponieważ są wygodne i szybkie w użyciu. Podobnie jak w przypadku masek matującej i głęboko oczyszczającej, zapach jest nieprzyjemny - smrodek chemicznych kwiatków.

Pozostaje pytanie: czy maseczka działa według obietnic producenta? Powiem tak: coś tam działa, ale fajerwerków nie ma. Po ściągnięciu płachty moja skóra twarzy była wyraźnie wygładzona i napięta, a pory - o dziwo - ściągnięte. Piszę o dziwo, ponieważ do tej pory spotkałam się z tym zjawiskiem raczej w przypadku maseczek oczyszczających. Dogłębnego nawilżenia nie odnotowałam. Skóra bardzo chętnie wypiła krem. Ba! Czułam potrzebę jego nałożenia.

Maseczka mnie nie podrażniła ani nie uczuliła.

Czy polecam? Decyzja należy do Ciebie. U mnie zachwytów nie było :]

***

Późno, ale się przyłączam do akcji maseczkowej wymyślonej przez Malinę :)

 

47 komentarzy:

  1. Z nawilżających masek, mam TBS z witaminą E, nie przesadzę, jeśli powiem, że jest rewelacyjna:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzuciłam kiedyś okiem na skład i mnie nie zachęcił do testów...

      Usuń
    2. Ale działa super, naprawdę, a szkody żadnej nie odnotowałam

      Usuń
    3. ja od jakiegoś czasu mam fioła na punkcie składów. a już zwłaszcza uważam na to, co nakładam na twarz. tak więc wolę nałożyć na twarz kapsułkę z witaminą E niż zapełnioną przede wszystkim składnikami zapachowymi i konserwantami maskę TBS - tak niestety wygląda skład kosmetyków z tej serii. nawet w mgiełce jest mnóstwo niepotrzebnych konserwantów, przez co rzeczona mgiełka mnie podrażniała :/

      Usuń
  2. nigdy nie stosowałam maseczki w tej formie, pewnie się kiedyś skuszę, ale nie wiem czy Marion bo słyszałam, że sa dosyć słabe ..niesttey bo Marion b.lubię.

    Pozdrawiam M:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biała glinka z Marion jest super :) polubiłam też maseczkę głęboko oczyszczającą - więc nie jest tak źle ;)

      Usuń
  3. Cery suchej nie posiadam, więc raczej się nie skuszę. Słyszałam za to, że wersja oczyszczająca tej maski jest fajna, więc przy najbliższej okazji wrzucę do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie posiadam cery suchej, wręcz przeciwnie :) ale moją cerę tłustą staram się regularnie nawilżać :)

      maseczka głęboko oczyszczająca jest bardzo dobra :)

      Usuń
  4. Szkoda, że bez fajerwerków...

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nigdy nie mialam okazji uzywac maseczek w takiej formie , kiedys pewnie sie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to bardzo wygodne; nakładasz gotową płachtę na twarz, potem zdejmujesz i wyrzucasz ;)

      Usuń
  6. Kusza mnie te maski w płacie ...
    Kiedyś z pewnoscia kupię i przetestuję.
    Może niekoniecznie tę wersję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz więcej firm takie maski oferuje, więc nie powinno być trudno :)

      Usuń
  7. Jeśli szału nie ma to i próbować chyba nie do końca jest sens ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każda z nas ma inną skórę, więc to nie do końca prawda ;)

      Usuń
  8. Uu, wymagająca bestyja z Ciebie :)

    Ja tu widzę, że jednak jest się czym cieszyć wg Twojego opisu, Simply [chciałam przymilnie zdrobnić Twój nick, ale wyszła mi z tego jakaś popierdzielona reklama podróby produktu jednego z operatorów sieci komórkowej... Simpluś :P]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i tego, a Ty chciałabyś fajerwerki na twarzy? \m/

      Usuń
    2. he he, jestem maseczkowym potworem :P wiem, że jakieś efekty uzyskałam, ale jeszcze lepsze rezultaty przynoszą u mnie glinki i algi, więc ta maseczka na ich tle wypadła bladawo :]

      ha ha, Simpluś :D

      chciałam fajerwerki i sztuczne ognie, oł je :D

      Usuń
    3. PS. Tak a'propos sztucznego ognia.
      Podejdź do tego z innej nieco strony - widziałaś kiedyś sztuczny ogień?^
      Wiesz, sztuczny śnieg, sztuczne łzy, sztuczna krew, włosy, piasek, inteligencja... ale sztuczny ogień? Z czego byłby zrobiony i na czym polegałaby jego sztuczność?^

      [chyba całkiem mnie pogrzało - o czym ja w ogóle piszę??]

      Usuń
    4. odnosilam sie do tych pstrykajacych iskrami patyczkow, ktore, jak sama piszesz - bez sensu, nazywamy sztucznymi ogniami :D

      ale wiem, o co Ci chodzi :)

      Usuń
  9. Skoro Cię nie zachwyciła, to mnie pewnie też nie rzuciłaby na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja potrzebuję jednak dogłębnego nawilżenia, więc maseczka nie dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba ją miałam i nie zrobiła na mnie wrażenia, uważam też że w działaniu są słabsze niż te tradycyjne i nie warto ich kupować bo są sporo droższe

    OdpowiedzUsuń
  12. ile Ty tych maseczek kupiłaś:P ja na nawilżające nie patrzę bo akurat moja twarz tego nie potrzebuje, byłam przedwczoraj w drogerii i miałam spojrzeć na te oczyszczające i zapomniałam:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 :P

      racja, na mnie nawilzajace tez niespecjalnie dzialaja...

      Usuń
  13. Wiesz jak na mnie działają te maseczki... przerażeniem w oczach :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie miałam żadnej maseczki w płacie. Muszę się za jakąś rozejrzeć, bo takie rozwiązanie jest bardzo wygodne, nie trzeba się bawić w zmywanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, to chyba najwieksza zaleta tego typu masek :)

      Usuń
  15. Miałam kiedyś od nich jakąś maseczkę, ale nie pamiętam jaką ;) może również cudów nie było i dlatego o niej zapomniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja osobiście mam negatywne doświadczenia z tą maseczką. Po jej zastosowaniu nie widziałam żadnej różnicy... Szczególnie, że kilkakrotnie korzystałam już z maseczek nawilżających w spa i po nich efekty były fenomenalne. Dlatego zamiast kupować multum maseczek, które nie przynoszą żadnych efektów, dużo bardziej wolę zainwestować w wizytę i skorzystanie z zabiegu w spa.

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie dobrze, że nie wrzuciłam jej do koszyka przy ostatnich zakupach ;]

    OdpowiedzUsuń
  18. Na tę wersję się nie skuszę, ale zaraz poczytam o innych, może któraś mi podpasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czyli tym razem bez fotoszopa. No szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś mnie maseczki nawilżające w ogóle nie zachwycają :/ żadna jeszcze tego nie dokonała...

      Usuń
  20. Sądzę, że byłabyś zadowolona z nawilżenia maseczki Gerovital. Recenzja u mnie na blogu:) Może dołączysz do mojego maseczkowego tagu z tą recenzja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz pójdę poczytać :)

      u mnie na blogu jest dużo maseczkowych recenzji, bo maseczkuję się regularnie 2 razy w tygodniu, z tagiem czy bez ;) ale ok, w wolnej chwili zedytuję notkę :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...