wtorek, 8 stycznia 2013

Bioderma Sensibio Solution Micellaire - rozliczenie z kosmetykiem-legendą

Micel Biodermy to w blogosferze kosmetyk-legenda cieszący się sporym gronem zachwyconych użytkowniczek. W związku z jego popularnością od długiego czasu chciałam go wypróbować, ale cena oscylująca w okolicach 50 zł skutecznie mnie zniechęcała. Tak, wiem, że kosmetyk bywa w promocjach, ale przyjeżdżając do Polski kilka razy w roku nie jestem najlepsza w ich namierzaniu. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy moja Przyjaciółka, znana w blogosferze jako Słomka, podarowała mi go na urodziny. Dziękuję :*

Może opiszę właściwości kosmetyku w punktach:
+ funkcjonalne i przyjemne dla oka opakowanie
+ produkt bezzapachowy, łagodny dla skóry i oczu
+ nie pozostawia nieprzyjemnego filmu na skórze
+ ze swojego zadania wywiązuje się bez zarzutu - szybko i skutecznie usuwa makijaż oczu i twarzy; tonizuje skórę

Niewątpliwie jest to świetny micel. Nie mam mu nic (poza ceną) do zarzucenia. ALE nie widzę żadnej różnicy w działaniu między tym micelem Biodermy a moim faworytem od lat - czterokrotnie tańszym micelem Bourjois. Oba są w moim odczuciu równie skuteczne...

Dla zainteresowanych skład micela Biodermy:


98 komentarzy:

  1. Jak to już kiedyś mówili: "jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać?";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. no chyba, że na jakąś fajną promocję się trafi ;)

      Usuń
  2. Jest swietny i na Allegro mozna znalesc taniej:) uwielbiam go!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam Bourjois jesteś średnio zadowolona, ale bioderma mnie nie kusi, cena jak na moją kieszeń za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie polubiłam się z micelami - wolę mleczko lub zwykłą oliwkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem gorącą przeciwniczką mleczek - nie cierpię :) dla mnie wolno działają i zostawiają nieprzyjemny film na skórze...

      Usuń
  5. Mnie ten micel nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również uważam, że nie ma w nim nic specjalnego. Jest dobry, to prawda, ale jak dla mnie lepszy jest np Vichy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, ja znowuż postawiłabym Vichy na równi z Biodermą i Bourjois :)

      Usuń
  7. ja wielbię sebium i tak już pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy byłam z Justyną i Słomką w Hebe, przyglądałam się tym micelom i... strasznie zniechęcił mnie dodatek barwnika. nie rozumiem, po co barwnik w micelu?

      Usuń
    2. Używam sebium i o ile do zmywania twarzy jest bardzo przyjemny, to z oczami nie zawsze sobie radzi, a to mnie trochę zniechęca, bo ja bym chciała, żeby sobie radził. :(

      Usuń
    3. ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem. to w końcu środek do demakijażu...

      Usuń
    4. Nooo... tak niedokładnie. Dopiero pod koniec napisali, że "może być stosowany jako płyn do demakijażu". I co ciekawe, "spłukiwanie preparatu nie jest konieczne, za wyjątkiem okolic oczu".

      Usuń
    5. ok, czuję się do końca zniechęcona

      Usuń
    6. jakie sorry, ja Ci dziękuję :*

      Usuń
  8. U mnie niestety on szału nie zrobił, Sensibio koncertowo mnie podsuszał, makijażu nie zmywała itd. Bezapelacyjnym faworytem jest Vichy, na którego mogę liczyć zawsze :) a od paru tygodni używam Sebium, choć w innym wydaniu niż tradycyjne podejście i wiem, że zostanie ze mną na długo. Wspaniale walczy z przetłuszczaniem skóry.

    Bourjois nie jest zły, dla osób, które wolą kupić coś taniej z oferty miceli a o zbliżonym działaniu może być dobrym wyborem.
    Sama ciekawa jestem Biedronkowego cuda :P bo niby cena jest sporym rozrzutem, to przekonałam się, że pośród miceli ma to kluczowe znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze, że masz zawodnika, który służy Twojej skórze :* ja obecnie w ogóle zredukowałam rolę miceli w moim demakijażu. kiedyś to one miały pozbyć się większości make-upu, teraz robią to olejki lub kremy myjące, a micelem doczyszczam dodatkowo okolice oczu. i jestem z tego systemu ogrooomnie zadowolona :)

      tak jak pisałam Stri, przyglądałam się wersji sebium w Hebe i na starcie odrzucił mnie fakt, że dodali barwnika do micela. jak dla mnie zupełnie i totalnie bez sensu. i w ogóle mam dość chłodny stosunek do biodermy. miałam próbki ich kosmetyków (m. in. właśnie od Ciebie) i szału nie ma.

      przyznam, że mnie też biedronkowy micel ogromnie ciekawi :)

      Usuń
    2. O, Simply, widzisz, ja mam podobnie. Dlatego właśnie bym chciała, żeby sebium lepiej radziło sobie z oczami.
      A na butelce sebium jest napisane "no colouring". Dafuq? To może coś innego daje ten niebieski kolor?

      Ale co, Hexx, sugerujesz, że im wyższa cena, tym tutaj lepiej?

      Usuń
    3. naprawdę no colouring? hm

      no i jak mówisz, że nie domywa oczu, to nie wiem, czy po sebium kiedykolwiek sięgnę

      Usuń
    4. Domywa, domywa, ale mam wrażenie, że nie tak szybko, jak Bourjois.
      Zapytałam Mamy i ona mówi, że nie widzi różnicy. Ale może aż tak bardzo się na tym nie skupia.

      Usuń
    5. Słomcia, nie tyle może cena, ale firma sięga po lepsze składniki, które sprawiają, że micel to micel. Swojego czasu zadziwiał mnie fenomen Ziai, micel, który pienił się jak wyborny szampon :D
      Wiem, że nie zawsze cena idzie w parze z jakością. Jednak są produkty, które wolę kupować z konkretnych firm.
      Moja skóra to docenia :)
      Tak sobie myślę, że gdybym mniej króliczyła za lat nastu, tylko trzymała się pewnych wytycznych, to wyszłoby mi to tylko na zdrowie.
      Czasu nie zatrzymam i choć nie czuję moich 30+ z naciskiem na zbliżający się PLUS, to wiem, że niektóre rzeczy zaczynam odpuszczać.

      Simply, ja do Biodermy mam bardzo chłodny stosunek, szczególnie za serię dla atopowców, która niesamowicie zrobiła kuku. Próbowałam różnych, innych specyfików ale rzadko wracałam. Do Sebium przekonała mnie Pam i jestem Jej wdzięczna, bo widzę, że jest efekt przy regularnym stosowaniu. Jednak to nie jest dla mnie preparat do demakijażu, a na pewno nie do oczu.
      Vichy cenię sobie za łagodność oraz dobre działanie w stosunku do oczu, świetnie koi u mnie suchość i podrażnienia. Może pod kątem demakijażu oczu nie jest mistrzem, to odrobina cierpliwości i zmyje to, co ma zmyć. Dlatego sięgam po niego wyjazdowo, aby nie targać całego majdanu.
      Lubię micele, bo one zastępują mi wodę w wielu przypadkach, od której oczywiście nie uciekam, ale lubię mieć wybór.

      To się rozpisałam :P
      W każdym razie liczy się to, że każda z Nas dopasowuje sobie zestaw, który spełnia się w taki czy inny sposób. Biedronka mnie ciekawi i lubię ich żel micelarny, który przez pewien czas był moim ulubieńcem. I tylko dlatego korci mnie wypróbowanie tej nowości. A czy to dobrze? Hmmm....sama nie wiem :P

      Usuń
    6. rozumiem Twój punkt widzenia :*

      swoją drogą u siebie zauważam również coraz silniejszą tendencję do niekróliczenia :]

      Usuń
    7. Dlatego też mam podobne podejście i stawiam już na konkretne marki/serie. Bardzo ostrożnie podchodzę do pewnych nowości czy rewelacji.
      Przez pryzmat ostatniego roku widzę, że udało obrać się nowy kierunek a teraz utrzymuję go nadal. Co więcej zaczynam sięgać do źródła :) czyli do firm, które odpuszczałam, bo wydawało mi się, że cena jest zaporowa w stosunku do efektów. Przekonałam się, że nie warto. Potrzeby mojej skóry na pierwszym miejscu.

      Usuń
    8. myślę, że to zależy jeszcze od typu kosmetyku. w tonik, krem czy serum do twarzy jestem w stanie zainwestować znacznie więcej niż w coś, co ze skórą ma króciutki kontakt :]

      i tak, masz rację - skóra na pierwszym miejscu

      Usuń
  9. bardzo jestem jego ciekawa, może się skuszę jak będzie na jakiejś mega promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. szalenie mnie ciekawi :) uwielbiam micela z Bourjois i boje sie, ze mialabym podobne zdanie, jak Ty, ale juz po przeplaceniu za bioderme :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może poproś o tego micela jako prezent urodzinowy czy gwiazdkowy, czy jakiś tam ;)

      Usuń
  11. Ja również uważam, że cena tego micela jest wygórowana. Obecnie zużywam Micel z Vichy (wcale nie tańszy) a później zabieram się za testowanie micela z Biedronki (podobno to Tołpa). A jak się nie sprawdzi to wrócę do Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedys uzywalam wersji zielonej, ktora jest moim zdaniem lepsza od rozowej. Niestety(a moze stety) naleze do osob, ktore aby poczuc sie czyste musza uzyc mydla i wody:-) Po micelach na buzi zostaje taka lepka warstwa, ktorej nie znosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, ja też używam mydła i wody. tyle, że najpierw pozbywam się większości makijażu, w czym micele mają mi pomagać :)

      Usuń
  13. miałam zielona wersje pare lat temu:) tez wole tansze odpowiedniki, czesto nie widac zadnej roznicy w produktach za 100, a 20 zl:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam taką filozofię: za kosmetyki, które mają króciutki kontakt ze skórą nie przepłacam. ale jestem skłonna np. wydać 100 zł na dobry krem do twarzy :]

      Usuń
  14. Mam dokładnie takie samo odczucie względem miceli z Biodermy i Bourjois- mają świetne działanie, do niczego nie mogę się przyczepić, ale skoro obydwa działają dokładnie tak samo, to ja wybieram tańszy Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piąteczka!

      ja do Bourjois wracam regularnie, ale nie przeszkadza mi to testować innych kolegów z tej samej półki. i tym sposobem bardzo polubiłam micel AA wrażliwa natura za to, jak po nim skóra jest przyjemna w dotyku, a micele Perfecty zaliczyły minusa za naprawdę nieciekawy skład...

      Usuń
  15. Muszę się w końcu koło tego klasyka zakręcić :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam, że to jakaś negatywna wręcz recenzja będzie, bo i takie z Biodermą w roli głównej widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle mam raczej chłodny stosunek do marki, bo testowałam kilka produktów. maska nawilżająca zawierała mnóstwo parafiny, żel do twarzy wysuszał skórę, krem sebium pore refiner nadaje się pod makijaż, ale nic dobrego dla skóry nie robi... można wymieniać i wymieniać. w sumie tylko ten micel nie zawiódł, choć nie jest wart swojej ceny

      Usuń
  17. A ja nie przepadam za Bioderma, niezeby zle zmywala... bo tu faktycznie wszystkie micele w sumie rownie dobrze sobie radza ale ten pozostawial mi posmak na ustach, ktory bardzo mi nieodpowiadal. Zreszta mam juz moje dwa ulubience, wiec ten moge sobie spokojnie darowac :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ja obecnie wielbie wrecz micel z vichy, a sensibio czeka sobie w kolejce;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. micel Vichy również ma duże grono zwolenniczek. ja go lubię, ale też nie uważam żeby był lepszy od Bourjois...

      Usuń
    2. bourjois nie udalo mi sie jeszcze wyprobowac. w uk nie widzialam nigdzie, a w pl zapomnialam popatrzec w drogeriach za nim:(.

      Usuń
    3. w UK w ogóle strasznie trudno namierzyć jakiegokolwiek micela :(

      Usuń
  19. Nie używam miceli, nawet nie wiedziałam,że są aż tak popularne :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Biodermę uwielbiam, ale masz rację micel B. nie jest wiele gorszy.. miałam go raz w PL na użytek urlopowy i byłam równie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego od dawna często do burżujka wracam ;)

      Usuń
  21. Powtarzając slogan reklamowy "jeżeli nie widać różnicy, to po co przepłacać" :D. Bardzo lubię micel Bourjois, ale teraz używam micela z Biedronki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biedronkowego micela będę musiała kiedyś upolować :]

      Usuń
  22. Droga Simply, mam pytanie za 100 punktów:)Jak, Twoim zdaniem, powinno się pisać : eye liner czy eyeliner (razem czy osobno). Pisałam recenzję linerków Wibo i oni piszą na opakowaniach oddzielnie, więc już sama zgłupiałam i tak naprawdę nie wiem, jak jest oryginalna pisownia? Z angielskim u mnie na bakier, może Ty mi pomożesz?

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety ja odczuwam zasadniczą różnicę w działaniu, a także widzę w składzie. Szkoda, bo wolałabym używać czegoś tańszego :) Chociaż na miano tańszego odpowiednika obecnie pretenduje micel z Biedry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, wiadomo, że jest różnica w składzie :]

      Usuń
  24. Miałam próbkę 20 ml, zgadzam się z Tobą - między nią a Bourjoisem nie widzę różnicy. A skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać ;-)?

    OdpowiedzUsuń
  25. kolejny raz to czytam.., ze micel z Biodermy równa sie temu z Bourjois:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z Biodermy uwielbiałam sebium h2o. To jedyny micel który używałam z tej firmy w hektolitrach ;P Zrezygnowałam już mimo świetnego działania, bo ma za wysoką cenę jak na taką słaba wydajność. Micel schodził mi jak woda ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie do sebium h2o nie ciągnie po tym, jak się dowiedziałam, że wg producenta nie służy on do demakijażu oczu...

      Usuń
    2. Ja stosowałam do demakijażu całej twarzy ;P Aktualnie do demakijażu używam miclea z Bourjois, ale jest kiepski ;(

      Usuń
    3. Burżujek jest kiepski? szkoda, że się u Ciebie nie sprawuje :(

      Usuń
  27. zgadzam się z tobą... szkoda przepłacać tym bardziej, że te tańsze płyny też są dobre

    OdpowiedzUsuń
  28. Bioderma to taka legenda, że boję sie kupić ten micel w obawie, że u mnie się nie sprawdzi ;) Ten z Bourjois miałam, lubiłam i na pewno do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. to wychodzi na to, że tańsze też się dobrze sprawuję, więc jeśli nie ma potrzeby to po co przepłacać:)

    OdpowiedzUsuń
  30. No i właśnie - Bourjois to produkt w porównaniu z Biodermą tani ale sprawuje się świetnie ;) Heh - ja jak zwykle na temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja nie mialam okazji uzywac micela B. bo u mnie go nie ma, a w Polsce zawsze o nim zapominalam. Ja zazwyczaj kupuje Bioderme w promocji, w polskich aptekach internetowych (ostatnio 2xbutelki za 40zl). Jak cos, moge ci podac namiar na dobra apteke internetowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam ciśnień, żeby specjalnie na biodermę polować ;)

      Usuń
  32. owszem kusi bo sławny, ale cena koszmarna! miniaturkę miałam i bez szału

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie to jest fascynujące zjawisko - micel Biodermy urósł do rangi legendy, a czytam o nim przeciętne opinie, a znacznie lepsze o Burżuju czy Vichy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeśli nie dostrzegasz różnicy, to warto pozostać przy tańszym kosmetyku:) W tej samej cenie kupisz 3 opakowania Bourjoisa;) Ale warto było sprawdzić działanie Biodermy, żeby móc wyrobić sobie zdanie na jej temat;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam zamiar trzymać się bourjois i aa :)
      warto, warto, to było ciekawe doświadczenie ;)

      Usuń
  35. Dla mnie on nie był wart nawet 18 zł, które za niego dałam :/

    OdpowiedzUsuń
  36. ja tez bardzo chwale sobie Bioderme ,kupilam w promocji ...ale teraz z gorszym dostepem do niej wybiore bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. mam takie samo zdanie, Bourjois zdecydowanie mu dorównuje i nie chcę przepłacać za Biodermę :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Taak, ten micel to legenda co nie zmienia faktu, że sama go jeszcze nie używałam! Używam micela z Bourjois i go bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...