środa, 3 kwietnia 2013

Biochemia Urody, serum-olejek regulujący LEMON

Niedawno zużyłam opakowanie tego serum. Miałam go w starszej wersji (kupionej we wrześniu zeszłego roku) - bez dodatku olejku z nasion pietruszki.

Od producenta:
Zestaw zawiera wszystko, co potrzebne do wykonania serum w postaci nawilżająco - natłuszczajacego olejku wspomagającego łagodne oczyszczenie skóry, regulację pracy gruczołów łojowych oraz redukcję wyprysków, zaskórników i blizn potrądzikowych, na bazie ziołowego oleju z kocanki i gojącego oleju tamanu EKO, z dodatkiem kwasu salicylowego (BHA - 2%), wybielającego oleju z nasion pietruszki oraz antyseptycznego olejku z cytrynowego drzewa herbacianego, o świeżym cytrynowo-ziołowym zapachu. Polecane jako serum na noc. (klik)

Brzmi jak idealny produkt do tłustej, zanieczyszczonej cery, prawda?

Niestety nie zrobiłam zdjęć zestawu do wykonania tego serum, za co przepraszam. Wykonanie zajmuje około 10 minut i nie jest skomplikowane. Po prostu trzeba trzymać się instrukcji umieszczonej na stronie sklepu. Gotowe serum przechowujemy w plastikowym słoiczku w lodówce, a podręczną porcję na kilka użyć w wygodnej buteleczce z pipetką. Serum wystarczyło mi na mniej więcej trzy miesiące codziennego stosowania - pipetka służyła mi przez cały ten czas wyśmienicie. Jedna porcja z pipetki wystarczała mi na aplikację na całą twarz.

Serum ma postać żółtego olejku. Pachnie dziwnie; jak połączenie oleju tamanu (który pachnie przyprawą Maggie) z cytryną. Tragedii nie ma, ale nie jest to zbyt przyjemny zapach. Z wchłanianiem było różnie. Po peelingu czy kiedy moja cera była bardziej sucha niż zazwyczaj serum wchłaniało się całkowicie. Zwykle jednak pozostawiało tłustawą warstwę na skórze twarzy (mam cerę tłustą). Stosowanie go na skórę zroszoną hydrolatem pomagało w redukowaniu tłustości. Niemniej w moim odczuciu serum nie nadaje się do stosowania na dzień, pod makijaż. Dlatego sięgałam po niego na noc. Po kilkunastu minutach od aplikacji serum sięgałam jeszcze dodatkowo po krem (w okresie jesienno-zimowym serum samodzielnie raczej nie poradziłoby sobie z zadowalającym nawilżeniem cery; latem prawdopodobnie można by z kremu zrezygnować).


Zapach zapachem, ale dla działania warto było poznać to serum. Może na mojej buzi nie spełniło wszystkich obietnic producenta, ale ogólnie byłam z produktu zadowolona. Na czas ciąży i laktacji muszę z niego zrezygnować (zawiera kwas), ale nie wykluczam powrotu do produktu w przyszłości.

Szczegółowe informacje na temat serum (skład, właściwości, działanie, przeznaczenie, itp.) znajdziecie tutaj.

Ok, przejdźmy do obietnic producenta i mojego komentarza:

» Uzupełnia niedobory nienasyconych kwasów tłuszczowych w skórze (kwasu linolowego i gamma-linolenowego), niezbędnych do utrzymania zdrowej i odpowiednio nawilżonej skóry. Ich niedobór powoduje osłabienie bariery ochronnej skóry, stany zapalne, zwiększoną skłonność do zaskórników i wyprysków, spowolniony proces gojenia, częste podrażnienie, łuszczenie i zaczerwienienie skóry.  - Uzupełnienia niedoborów nienasyconych kwasów tłuszczowych w skórze nie jestem w stanie sprawdzić. Ogólnie łącząc serum z kremem na noc nie miałam problemów z brakiem nawilżenia skóry. Suche skórki podczas stosowania serum tej zimy się nie pojawiły.

» Reguluje pracę gruczołów łojowych, sprzyja oczyszczaniu porów skóry, redukuje ilość zaskórników i wyprysków. - Tak, serum sprzyja oczyszczaniu się porów skóry. Na samym początku stosowania kosmetyku doczekałam się intensywnego wysypu niespodzianek. Przeczekałam ten okres, ponieważ podejrzewałam, że serum nie działało na mnie komedogennie, ale przyczyniło się do przyspieszenia oczyszczania skóry. Miałam rację. Po początkowym wysypie z niespodziankami borykałam się rzadziej - przed okresem, czy kiedy jakiś inny kosmetyk mnie zapchał. W tym punkcie przyznam jeszcze, że liczyłam, że serum znormalizuje pracę gruczołów łojowych i moja skóra będzie produkować mniej sebum, ale niestety nie zauważyłam żadnego działania w tym kierunku.

» Działa gojąco i przeciwzapalnie. Sprzyja gojeniu i redukcji zmian trądzikowych, także podskórnych, bolesnych wyprysków. - Tak, prawda. Serum przyspiesza gojenie się niespodzianek. Przyznaję się jednak, że podskórne gule dodatkowo traktowałam zawsze maścią cynkową, coby cały proces jeszcze przyspieszyć.

» Wspomaga redukcję blizn i przebarwień potrądzikowych. - Muszę przyznać, że robi to bardzo dobrze! Serum usuwało świeże blizny i przebarwienia potrądzikowe. Stare blizny natomiast zbladły, ale nie zniknęły.

» Zmniejsza zaczerwienienie i podrażnienie.- Tak, robi to.

» Działa antybakteryjnie, przeciwbrzybiczo i antyseptycznie.- Skoro radzi sobie z przyspieszeniem gojenia się niespodzianek i usuwaniem świeżych blizn, działa antybakteryjnie i antyseptycznie ;)

» Regeneruje i nawilża skórę zniszczoną złuszczającymi kuracjami przeciwtrądzikowymi. - regeneruje skórę, ale bardziej natłuszcza niż nawilża. Sądzę, że aby zwiększyć poziom nawilżenia warto mieszać serum z
żelem hialuronowym, ale sama tego nie robiłam, gdyż, jak wspominałam, serum łączyłam dodatkowo z kremem na noc.

» Wykazuje również właściwości przeciwrodnikowe. - Cóż, tego nie wiem.


Myślę, że osoby z tłustą cerą skłonną do wyprysków mogą pokusić się o wypróbowanie tego produktu. Działa! Choć oczywiście trzeba mu dać czas, żeby zauważyć efekty :]

Zestaw do wykonania serum obecnie kosztuje 23,50 zł/30 ml.

65 komentarzy:

  1. Ja mam cerę suchą, ale skłonną do zapychania i wyprysków. Ciekawe jak to serum sprawdziłoby się na mojej twarzy.
    Pozdrawiam : >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że musiałabyś wzbogacać go żelem hialuronowym albo d-panthenolem, żeby zwiększyć poziom nawilżenia :)

      Usuń
  2. na razie zaczelam kuracje kosmtykami firmy DLA, jesli nie pomoga wezme sie za to:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście na rynku jest wiele produktów do wyboru do walki z niedoskonałościami. w końcu coś musi zadziałać ;)

      Usuń
  3. no cóż, skusiłaś :-) na razie czeka mnie zrobienie serum z wit C, bo już kupiłam, ale następne będzie to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei będę musiała kiedyś wypróbować witaminę C. będę wypatrywać Twojej recenzji :)

      Usuń
  4. właśnie robię listę do zamówienia pólproduktów, wpiszę sobie :) brzmi całkiem ciekawie i skoro działa, to naprawdę warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny ma kolor :) Mi kwas salicylowy niestety nie służy, wolę migdał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bazą serum jest olej tamanu, a on właśnie jest taki żółty :)

      rozumiem :) ja jeszcze będę musiała w przyszłości sprawdzić działanie kwasu migdałowego na moją skórę :)

      Usuń
  6. Eee... pamiętam jak wspominałaś kiedyś, że chciałabyś być mamą. Czyżby plany się spełniły a ja to przegapiłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, udało się i jestem w ciąży :) wspominałam o tym w poprzednim poście :)

      Usuń
    2. Musiałam przegapić, wybacz. Serdecznie gratuluję:) Świetna nowina!

      Usuń
    3. a co tu jest do wybaczania ;)
      dziękuję :)

      Usuń
  7. Wygląda to bardzo zachęcająco (:

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba sprawie taki prezent siostrze bo wciąż narzeka na swoją tłusta cerę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi ciekawie, mógłby się sprawdzić na mojej mieszanej cerze. Zastanowię się nad nim przy okazji kolejnych zakupów w BU :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla cer mieszanych i tłustych jak znalazł :)

      Usuń
  10. Błagam nie pepitka, tylko pipetka, jest to jednak zasadnicza różnica.
    Nie ma za co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, ale głupotę napisałam. teraz sama nie mogę się nadziwić... już poprawione :)

      Usuń
  11. sensowny produkt, będę pamiętać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można go łączyć z tonikiem z kwasem, żeby osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty :)

      Usuń
  12. Mnie kusi serum z granatem i wit.C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też i pewnie kiedyś je wypróbuję :)

      Usuń
  13. Och, gratuluję!
    Nie, nie recenzji serum, a ciąży :D
    Wspaniała wiadomość.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mmm, może byc ciekawe, chociaż ja problemów aż takich ze skórą nie mam

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie wczoraj wybierałam jakieś serum dla mojej ostatnio zapychającej się i przetłuszczającej skóry i mocno je rozważałam. Natomiast pogrzebałam trochę i dużo osób właśnie pisze, że nie reguluje pracy gruczołów, a mówiąc szczerze koszmarnie mi na tym zależy ostatnio, bo po odstawieniu hormonów moja cera dostała trochę 'korby'. Zamówiłam więc serum z kwasem migdałowym 10%. Ale skoro piszesz, że i to daje dobre rezultaty, poza samą regulacją, może kiedyś się na nie skuszę :). Na razie sprawdzę migdała ;).
    Olej tamanu i jego zapach, tjaaa, maggi w czystej postaci :D.

    Buziak! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie spotkało to samo. brałam pigułkę, miałam cerę mieszaną. po odstawieniu hormonów cera strasznie zaczęła mi się przetłuszczać...

      myślę, że sama kiedyś skuszę się na migdał. ale to plany na przyszłe lata, bo na razie muszę bardzo uważać, czym się smaruję :] w każdym razie będę wypatrywać Twojej recenzji :)

      Usuń
  16. A ja dalej nie wierzę, że zostaniesz mamą. Mam nadzieję, że bobas odziedziczy Twój fantastyczny urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że mamą chciałam być odkąd skończyłam liceum. tylko że najpierw trzeba było studia skończyć, pracę znaleźć, coś odłożyć... i oczywiście spotkać odpowiedniego faceta ;) teraz jest po prostu odpowiedni moment ;)

      dziękuję kochana :* miejmy nadzieję, że mojej niezdarności jednak nie odziedziczy :D i niech będzie zawsze wesołe i pozytywnie nastawione do świata jak tatuś :)

      Usuń
    2. E tam, niezdarność też ma swój urok :D

      Usuń
    3. nie jeśli kończy się z bliznami ;)

      Usuń
  17. Serdecznie gratuluję, jakoś ominęła mnie ta informacja albo wspominasz o niej dopiero teraz. W każdym razie liczę na kilka postów tematycznych ;)
    Co do serum to wciągam na listę do spróbowania  Jest tańsze do La Roche Posay, które mi bardzo pomogło. Mam nadzieję, że mi też pomoże, ale skuszę się dopiero jesienią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam w planach robić podsumowanie co trymestr, skupiając się głównie na tym, jak wygląda opieka nad ciężarną w UK ;)

      i słusznie. kwas może nie jest mega mocny, ale jesień to chyba najlepsza pora na takie kuracje :)

      Usuń
  18. Polecam serum z Granatu jest rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  19. mam wrażenie że u mnie mógłby się nie sprawdzić cerę mam mieszaną i jednak chyba powinnam uderzyć w coś bardziej nawilżającego niż natłuszczającego, nie lubię jak zostaje ta nie wchłonięta wastwa

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję Kochana maluszka w brzuszku :) Niech zdrowo rośnie i za kilka miesięcy sprawia mamusi same radości :)

    Ja z BU mam serum na naczynka, używam na policzki, choć i tak z moją naczynkową cerą jest już dużo lepiej i sprawuje się bardzo dobrze. Mam też serum rozjaśniające, ale coś mnie w nim uczula niestety, bo cała buzia czerwona po aplikacji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :)

      uwielbiam serum na naczynka. sięgam po nie każdej zimy :)

      Usuń
  21. Brzmi nieźle, szczególnie że dobrze działa na przebrawienia. Może kiedyś się skuszę:)

    I gratulacje kochana:*:)) nie wiem dlaczego przeoczyłam informację z poprzedniego posta, pewnie przez te piaskowe lakiery, ślepa kura ze mnie;):D

    OdpowiedzUsuń
  22. Wydaje się być bardzo dobre. Może sama spróbuję,kiedy oczyści mi się półka z kremami ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam, że nie za bardzo lubuję się w kosmetykach zawierających kwasy, wolę raczej głęboko odżywiające produkty, ale grunt to znac potrzeby swojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja doceniam działanie kwasów na moją skórę :) naprawdę pomagają walczyć z niedoskonałościami... ale, jak mówisz, wszystko zależy od indywidualnych upodobań ;)

      Usuń
  24. ciekawe, może się skuszę kiedyś:]

    OdpowiedzUsuń
  25. Produkt wygląda bardzo ciekawie, wezmę go pod uwagę :-)!

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę skorzystać z Twojego patentu:) Niektóre olejki wchłaniają się nieco gorzej, więc chętnie sprawdzę, czy rozwiązanie z hydrolatu przyniesie poprawę;)

    To oczyszczanie trzeba przetrwać, choć nie należy do przyjemnych doznań. Za to później można się cieszyć zdrowszą skórą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam (ale sama nie próbowałam), że mieszanie olejku z żelem hialuronowym lepiej zwiększa wchłanialność olejków od stosowania hydrolatów :)

      no wiadomo ;)

      Usuń
    2. podobną zależność zauważyłam jak zastosujemy obojętnie jakie serum (testowałam tylko te gotowe) to też zwiększa wchłanialność olejków ;)

      Usuń
  27. raczej wolę gotowe sera niż takie samorobione ;)

    ze względu na brak aktualizacji bloggera musiałam przenieść blog na nowy adres http://marilynnandcosmetics.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  28. oo, miło wiedzieć, że komuś to serum podpadło do gustu bardziej niż mi ;D naprawdę szkoda, że nie wypróbowałaś wersji z żelem hialuronowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stwierdzilam, ze jak klade pozniej krem, to juz nie bede z zelem kombinowac ;)

      Usuń
  29. lubię nowości, i testowanie. ale muszę poczekać aż moje kosmetykowe zapasy troche się skórczą. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele kosmetykoholiczek ma ten problem ;)

      Usuń
  30. również przegapiłam info, gratuluję kochana :)
    mi zostały dwa pierwsze założenia do spełnienia, czyli ciąża odłożona w czasie :)
    cieszę się z Twojego szczęścia :)

    skusiłaś mnie skutecznie na serum, może wypróbuję jak bd robić zamówienie na BU ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje bardzo :*
      u nas to wlasciwy czas na potomostwo :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...