środa, 12 czerwca 2013

Flos-Lek, dr Stopa, Intensywnie nawilżający krem do stóp 15% mocznik

Krem dostałam w pierwszej paczce od marki Flos-Lek na początku lutego. Od tego czasu używałam go codziennie wieczorem i dopiero teraz dobijam do końca swojej tubki. Produkt jest zatem wydajny.



















Krem zapakowano w biało-zieloną tubkę z wygodną klapką na zatrzask. Od strony estetycznej i pragmatycznej nic produktowi nie można zarzucić.







Mazidło jest białe, dość gęste i bardzo treściwe. Wchłania się dość długo, dlatego używałam kremu tylko raz dziennie, po wieczornej kąpieli. Dla wzmocnienia (dobrego) efektu nawilżenia można dodatkowo nałożyć na nakremowane stopy skarpetki. Krem określiłabym jako bezzapachowy. Produkt nie serwuje nam dodatkowych efektów termicznych, czyli nie chłodzi, ani nie rozgrzewa stóp.

Słówko o kondycji moich stóp. W przeciwieństwie do skóry dłoni, skóry stóp nie mam ekstremalnie przesuszonej. Właściwie zastosowanie pierwszego lepszego balsamu do ciała raz dziennie zadowala moje stopy w kwestii nawilżenia. Mam z nimi jednak inny problem - bardzo (bardzo!) rogowacieje mi skóra na piętach. Tak bardzo, że co 2-3 dni musi iść w ruch tarka. Jest to strasznie upierdliwe. Stosowanie kremu Flos-Leku tego nie zmieniło. Krem sprawia, że skóra na całych stopach oprócz tych nieszczęsnych pięt jest ładnie nawilżona i przyjemna w dotyku. Niestety duże stężenie mocznika na moich piętach nie robi żadnego wrażenia. Nie znalazłam żadnego specyfiku, który byłby w stanie mi w tej kwestii pomóc. Częste peelingowanie również nic nie daje. Pozostaje częste stosowanie tarki...



Ponarzekałam na swoje pięty, ale czasem trzeba z siebie takie rzeczy wyrzucić. Gdzie, jak nie tu? ;) Wracając do kremu Flos-Lek, uważam że jest bardzo dobry, zwłaszcza na chłodniejsze miesiące, gdyż widocznie nawilża i wygładza stopy (oprócz problematycznych pięt). Za to go polubiłam.

45 komentarzy:

  1. Nie używałam tego kremu, ale przypuszczam że mółby mi podejść skoro zawiera mocznik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ten krem i regularnie u mnie gości na półce. Trochę żałuję, że nie namierzyłam go teraz podczas pobytu w PL bo mam przedostatnie opakowanie :(

    Co do stóp to mam podobny problem co Ty. U mnie zadziałało kiedy powymieniałam wszystkie buty na skórzane, a w szczególności na skórzane wkładki. Zaczęłam też zwracać uwagę na profilowanie wkładki.
    Zmiana jest o tyle na plus, że tarka gości u mnie raz na średnio 10 dni a kiedyś musiałam sięgać po nią 2/3 w tygodniu i pojawiał się problem z pękaniem pięt :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on chyba jest w ogole dostepny w sklepie internetowym flos-leku. wiem wlasnie, ze trudno go upolowac stacjonarnie :(

      uzywam skorzanych wkladek, ale nic to nie zmienilo...

      Usuń
  3. Ja z mocznikiem używałam kremu Balea, z 10% bodajże i byłam zadowolona.
    Mam jeszcze z 25% ale czekam z nim na okres zimowy :)
    I zamówiłam sobie skarpetki z peelingiem Tony Moly - słyszałam o nich same dobre rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mam ochote na skarpetki, ale w ciazy nie bede ryzykowac. to w koncu kwasy ;)

      Usuń
  4. Ja na razie do stóp używam takiego kremu z Avonu i jest on dla mnie numerem jeden! Niedługo mi się skończy i może pokuszę się na coś innego ;)
    Zapraszam do mnie na konkurs, gdzie można wygrać zestaw do pielęgnacji włosów z Olivaloe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem ciekawa czy zdzialal by cos na moje suche skorki przy paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja w sumie dużego problemu z piętami nie mam, ale mogę polecić krem do stóp i łokci z kwasami AHA z Avonu :) spróbuj, może pomoże :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki za polecenie. jednak teraz w ciazy unikam kwasow ;)

      Usuń
  7. Mam to samo z piętami! Co 2, 3 dni tarka i mocne nawilżanie musi być. Szczególnie teraz warto dbać o stopy, jeśli chce się śmigać w sandałkach ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale czy nie jest to upierdliwe?bo trzeba wczesniej stopy wymoczyc i w ogole... duzo czasu na to schodzi :/

      Usuń
  8. Może się skuszę na jesień (:

    OdpowiedzUsuń
  9. Akurat szukam jakiegoś fajnego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten bardzo polecam, choć będzie lepszy na chłodniejsze miesiące :)

      Usuń
  10. ja nie przepadam za mocznikiem w kosmetykach. Teoretycznie powinien mi pomagac na rogowacenie okolomieszkowe, ale ja mam wrazenie ze wrecz pogarsza sprawe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam podobny problem z piętami,u mnie sprawdza się tylko Propodia z mocznikiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy o tym produkcie nie słyszałam :)

      Usuń
  12. A nie dostałaś od nich olejku na zrogowaciały naskórek? Ja go bardzo lubię i może w połączeniu z kremem pomógłby Ci z tym problemem (rymuję choć tego nie czuję ;P)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie też mocznik średnio radzi sobie z piętami, a później są takie fu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoich nie tarkowałam ich przez dłuższy czas i jak wczoraj pod prysznicem potraktowałam je tarą i peelingiem to przypomniałam sobie że w wannie może być ślisko na stojąco XD

      Usuń
  14. Powiem Ci, że ja nie mam problemu z piętami, wystarczy że raz na jakiś czas nałoże na nie zwykły nawilżający balsam do ciała, a Tobie współczuje tego że pozostaje Ci tylko tarka. Ale za to każda z nas ma jakieś swoje niewygody w pielęgnacji :D

    OdpowiedzUsuń
  15. dla mnie pewnie był za słaby.. mam mocno suche stopy, do tego podobny problem z piętami co Ty.. jadę po nich więc frezarką, bo tarką mi się bawić nie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, zastanawiam się nad kupnem frezarki :)

      Usuń
  16. ja pięty traktuje omegą, a później tarką ;) a ogólnie to tarkę prawie codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę klops.... z rosnącym brzuszkiem coraz trudniej tarkować mi pięty, a jak dziecko się urodzi, pewnie nawet nie będzie czasu :/

      Usuń
  17. Nie jesteś sama, moje pięty też mnie nie cierpią i jedynym kremem, który daje sobie z nimi radę jest Paloma Foot Spa. Muszę kiedyś wypróbować ten krem, może będzie równie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rety, to przykre, że nasze pięty tak się buntują...

      Usuń
  18. It looks very nice!!!!
    Do you want to follow each other?
    Tell us honey

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety i ja mam ten sam problem z piętami :/ Wcześniej miałam sprawdzone sposoby na to, niestety od kiedy jestem w Anglii ze względu na pogodę i pracę, noszenie choć częściowo odkrytych butów należy do wyjątków i niestety dzieje się tragedia :/ Pokładałam nadzieje w tym kremie ze względu na moje świetne doświadczenia z solą z tej samej serii, szkoda że działanie jest jedynie standardowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, myślę, że tu najlepsze byłyby kwasy. nie będę jednak na razie sprawdzać, bo w ciąży unikam ;)

      Usuń
  20. na razie uzywam kremu z Bielendy:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja z mocznikiem to tylko pilarix, a na pięty to nic mi nie pomaga. jest jakiś dramat. tzn noo zmasowany atak wszystkiego z tarką na czele - tak, ale poza tym to średnio.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam, zaczytałam się w Twoim blogu, a temat pięt przykuł mocno moją uwagę. Też mam problem z piętami i szukam specyfiku "cud", ale obawiam się, że nie ma takiego. W szafce ok. 30 kremów od tych najtańszych po te droższe...
    I zaczęłam się zastanawiać czy zrobić krem do pięt? Tylko początkująca jestem i nie wiem za bardzo jakie składniki dodać... i czy w ogóle jest sens się za to brać?
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj Agnieszko :)

      ja samodzielnie nie kręcę kosmetyków, bo niestety zupełnie się na tym nie znam. odmierzanie, ważenie, kontrolowanie pH produktu - to ponad moje siły. tu więc nie pomogę.

      wśród "gotowców" nie natknęłam się niestety na produkt, który pomógłby na pięty. czytałam natomiast na kilku blogach o azjatyckich "skarpetkach" nasączonych mieszanką kwasów. nakłada się je na stopy na pół godziny, po czym po kilku dniach zrogowaciała skóra sama się złuszcza. kiedyś na pewno wypróbuję. teraz nie mogę, bo w ciąży trzymam się z dala od tak inwazyjnych produktów ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...