czwartek, 8 sierpnia 2013

Biochemia Urody, peeling enzymatyczny EKO

Moje pierwsze zetknięcia z tym peelingiem były trochę rozczarowujące, bo przez kilka pierwszych użyć działanie było w moim odczuciu zbyt delikatne. Ale po kilku zastosowaniach coś się zmieniło i ostatecznie z produktem się polubiłam.

Peeling wystarczył mi na około 2 miesiące stosowania raz w tygodniu (w każdy weekend). Kosztuje 15,50 zł/41 g (klik).


Peeling ma postać białawego proszku. Pachnie dziwnie, trochę jak lekko skwaśniałe mleko. Aromat ten nie jest jednak zbyt intensywny. Na stronie sklepu widnieje informacja, że produkt przeszedł małą reformulację i teraz pachnie inaczej. Cóż, nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, bo nowszej wersji jeszcze nie miałam.

Stosowanie jest banalnie proste: odmierzamy porcję peelingu, mieszamy z wodą mineralną i kładziemy na twarz na 5-10 minut, po czym zmywamy całość wodą. 


Opisując działanie produktu pozwolę sobie skomentować obietnice producenta.

» Peeling działa łagodnie, stężenie i aktywność enzymów zostały tak dobrane, by nie podrażniać nawet wrażliwej skóry, a jednocześnie zapewnić efektywne działanie peelingu.  - prawda. Mnie peeling absolutnie nie podrażniał, nie zaogniał pajączków,  nie wywoływał rumienia.

  » Wyczuwalnie wygładza i zmiękcza skórę już po pierwszym użyciu. - prawda. Po kilku użyciach zauważyłam, że skóra twarzy rzeczywiście była wygładzona i zmiękczona.

» Działa powierzchniowo na zasadzie rozpuszczania martwych, zrogowaciałych komórek naskórka. Pomaga pozbyć się widocznych objawów łuszczenia się skóry. - połowiczna prawda. Peeling rozpuszcza martwy naskórek (co stwierdzam po tym, że skóra jest czystsza, rozświetlona), ale z większymi skórkami (chodzi mi o odstające skórki wokół wyprysków) niestety sobie nie radzi...

» Delikatnie oczyszcza skórę i poprawia jej koloryt. - prawda, widać to gołym okiem.

» Dzięki dodatkowi mączki ryżowej, wspomaga rozjaśnienie przebarwień. - nieprawda. U siebie tego niestety nie zaobserwowałam.

» Przygotowuje skórę do przyjęcia i lepszej absorbcji składników aktywnych obecnych, w aplikowanych w dalszej kolejności, produktach pielęgnacyjnych.  - prawda. Maseczki lepiej działają po zastosowaniu peelingu.

» Oprócz działania złuszczającego, enzymy - bromelaina i papaina posiadają również właściwości przyśpieszające gojenie i przeciwzapalne. - prawda. Peeling może nie sprawia, że wypryski znikają jak za dotknięciem magicznej różdżki, ale szybciej się goją.

  » Dzięki obecności mączki owsianej i mączki ryżowej peeling jednocześnie nawilża i łagodzi podrażnienia skóry.  - połowiczna prawda. Mojej skóry peeling nie nawilża, ale rzeczywiście delikatnie łagodzi podrażnienia.


» Peeling pełni jednocześnie funkcję maseczki o działaniu odżywczym, rozjaśniającym, łagodzącym i wygładzającym. - co prawda stosowałam go przed maseczkami, ale produkt rzeczywiście ma działanie rozjaśniające, łagodzące i delikatnie wygładzające.

Podsumowując, kiedy po kilku użyciach moja skóra zaczęła w końcu reagować na ten produkt, polubiłam się z nim. Działa jak dobry peeling enzymatyczny działać powinien, czyli delikatnie złuszcza martwy naskórek (choć niestety nie radzi sobie z większymi skórkami), przygotowuje skórę pod maseczki, a w bonusie wyrównuje jej koloryt, rozświetla, łagodzi nieco podrażnienia i przyspiesza gojenie wyprysków. Warto wypróbować, jeśli stosujecie i lubicie peelingi enzymatyczne :)

24 komentarze:

  1. też mam ten peeling, często przecieka mi między palcami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie może za bardzo go rozcieńczasz?

      Usuń
  2. Również go stosuję :) Działa chyba najlepiej z przetestowanych przeze mnie peelingów enzymatycznych. Teraz mam peeling ziaja z serii ulga, ale ziajowy działa dużo słabiej. Cały czas szukam idealnego, ale chyba na stałe pozostanę przy bardzo porządnym z biochemii urody :)
    Do zapaszku już się przyzwyczaiłam i nawet mi nie przeszkadza. Ciekawa jestem tej nowej wersji, bo sama miałam starą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze zbyt wielu peelingów enzymatycznych nie testowałam, więc nie mam aż takiego porównania. wiem, że ten z Perfecty jest beznadziejny i tyle :) niedługo zabiorę się za peeling enzymatyczny z e-naturalnie :)

      Usuń
  3. ja jakoś nie potrafię się wciąż przekonać do peelingów enzymatycznych. Mam jeden z Lirene i używam go baaardzo sporadycznie - na zasadzie, jak mi się przypomni ;) Mam po nim gładszą skórę, efekt jest, ale ja chyba jednak wolę czuć, że robię peeling ;) dlatego lubię mocne, mechaniczne zdzieraki i korund mi nie straszny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, ja z mechanicznymi muszę bardzo uważać, bo naczynka różnie na nie reagują :/

      Usuń
    2. No tak, to wszystko zależy od typu skóry. Ja mieszana w kierunku tłustej jestem, więc mi hardkorowe zdzieranie nie straszne ;)

      Usuń
    3. ja mam tłustą, ale naczynkową :/ kiedyś lubiłam mocne zdzieranie, ale odkąd naczynka się uaktywniły, muszę uważać :(

      Usuń
  4. Ostatnio coraz bardziej doceniam moc peelignów enzymatycznych, wiec może na ten też się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To mój zdecydowany ulubieniec.
    Aż nie jestem w stanie zliczyć ile jego opakowań do tej pory już zużyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zapewne będę do niego wracać :)

      Usuń
  6. Stosuję go odkąd polecała go nissiax83 i przyznam, że u mnie sprawdza się nieźle przy 2 użyciach w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie muszę go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po kilku romansach z peelingami enzymatycznymi wróciłam ostatecznie do mechanicznych, ale dla cery naczynkowej taki "enzym" to świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem. jednak nie ma co ukrywać, że nawet najlepszy peeling enzymatyczny nie złuszcza tak, jak mechaniczny...

      Usuń
  9. Wolę zdzieraki, ale ten peeling chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś kupię, ale na razie mam peelingi i rzadko używam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...