piątek, 27 września 2013

Lavera, basis sensitiv, pasta do zębów z organiczną jeżówką i propolisem

Dziś opowiem o niezbyt udanym spotkaniu z naturalną pastą do zębów Lavery.


Kupiłam tę pastę w Holland&Barret za 3,25 funtów (pojemność to 75 ml). Używam jej dwa razy dziennie od prawie 5 tygodni i na dniach ją wykończę. Wydajność uważam więc za zadowalającą. Gorzej z innymi właściwościami pasty...

Kosmetyk zapakowano w dość miękką tubkę. Nie ma problemu z wydobyciem produktu do samego końca, ale nie cierpię tego odkręcanego korka - mi zawsze korki lecą z rąk, dlatego dużo bardziej preferuję klapki. Produkt jest biały i ma słodki (tak, słodki!) smak, przez co pasta w ogóle nie odświeża oddechu. Do tego stopnia, że nie radzi sobie z porannym "kapciem" i musiałam ratować się płynem do płukania ust, co by nikogo przypadkiem nie zabić i samej czuć się komfortowo... Dodatkowo produkt ma nieprzyjemną, ziarnistą konsystencję (zakładam, że to drobinki krzemionki, która znajduje się na trzecim miejscu w składzie), co ja odbieram jako coś nieprzyjemnego. Proszek w buzi, ble.

Pasta w jakimś stopniu myje zęby, ale bardzo szybko nabudowuje mi się po niej płytka nazębna. Działania wybielającego nie zauważyłam. Nie doświadczyłam podrażnienia dziąseł.

Podsumowując, pasta mnie bardzo zawiodła i na pewno do niej nie wrócę. Nic mi w niej nie odpowiada - ani słodki smak, ani ziarnista konsystencja, ani (zbyt) delikatne działanie. A fakt, że produkt nie odświeża oddechu to już zupełny fail. Nie polecam.

28 komentarzy:

  1. ojej.. dlatego właśnie nie lubię niemiętowych past do zębów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Zawsze wybieram miętową i wybielającą.

      Usuń
    2. nie wiedziałam, jaki ma smak, dopóki nie spróbowałam ;) sądziłam, że będzie ziołowa, jak pasty babuszki agafii....

      Usuń
  2. ehh, szkoda... a tak lubię laverę. U mnie też pewnie by się nie sprawdziła, używam tylko miętowych past

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, każda marka ma swoje hity i kity ;)

      Usuń
  3. U mnie na tapecie jest non stop Elmex oraz Blanx:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będąc w ciąży staram się unikać past z SLS ;)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam pasty, która miała by takie drobinki jak opisujesz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że o niej napisalam, bo wlansie zastanawialam sie nad zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam jej, od jakiegoś już czasu używam Elmex, a ostatnio kupiłam poleconego Blanxa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nie, takich wynalazków to wolę nie używać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej paście, a w sumie może powinnam (studiuję stomatologię) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle tego na rynku, nie sposób znać wszystkie pasty ;)

      Usuń
  9. O to dobrze że niedobrze - w tym sensie, że zamierzałam ją kupić a tak uchroniłaś mnie przed niechybnym bublem - musi odświeżać, po prostu musi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że uchroniłam :) raczej nie byłabyś zadowolona...

      Usuń
  10. Nie znam, ale skoro nie odświeża to klapa :\

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę :) Szkoda, że nie wybiela

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...