piątek, 20 września 2013

Organique, SPA & Wellness, alage mask papaya (maska algowa papaja)

O swoim uwielbieniu dla masek algowych Organique pisałam tu już nieraz. Opisywaną dzisiaj wersję z papają dostałam od kochanej Stri :* O ile kocham maski żurawinową i borówkową, wersja z papają okazała się jeszcze lepsza od tych dwóch znakomitych zawodniczek!


Standardowo maski dostajemy w dużej saszetce o pojemności 30 g (koszt opakowania to, o ile się orientuję, 19,90 zł). Ilość ta spokojnie wystarcza na 5-6 zastosowań, a nie na 2, jak chciałby producent. Produkt ma postać proszku, którego porcję należy rozdrobnić z wodą mineralną i natychmiast zaaplikować na twarz. Po 15 minutach zdejmujemy maskę jak maseczkę peel-off. Prościzna.

Zauważyłam, że sam proszek różni się barwą w zależności, od owocowego wyciągu, który ma zawierać. Tak więc maska żurawinowa jest różowa; borówkowa - fioletowa, a wersja z papają ma barwę morelową. Taka ciekawostka. Proszek lekko pachnie surową rybą - ale naprawdę bardzo delikatnie. Zapach nie odbiera przyjemności z zabiegu domowego SPA.


Maskę stosowałam zawsze po peelingu enzymatycznym, żeby skóra wyciągnęła z alg jak najwięcej dobra. Działanie wersji z papają jest naprawdę zachwycające. Nie tylko cudnie chłodzi skórę (co bardzo uspokaja naczynka i rumień), ale enzymy w niej zawarte sprawiają, że skóra jest maksymalnie oczyszczona, pory - czyste i ściągnięte, a koloryt skóry pięknie wyrównany. Ewentualne wypryski są jakby mniejsze, a buzia jest tak niesamowicie gładka i przyjemna w dotyku, że ma się ochotę nie przestawać jej głaskać. Ja jestem totalnie oczarowana działaniem tej maski. Dla mnie nie ma wad.

UWAGA, pamiętajcie, żeby nakładać algi na skórę grubą warstwą. Jeśli maskę nałożymy za cienko, będzie problem z łatwym zdjęciem jej z twarzy.

50 komentarzy:

  1. mam ich nowość dyniową, super jest! wczoraj sobie walnęłam haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że wprowadzili dyniową :)

      Usuń
  2. A ja myślałam, że już nie można się bardziej zachwycić niż tak jak Ty tą żurawinową :D

    Sama bym w końcu z chęcią spróbowała, ale jednak forma peel-off mnie zniechęca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jednak ;)

      forma peel-off również nie jest moją ulubioną, ale dla efektów zdecydowanie warto ;)

      Usuń
  3. Kocham te algowe maski:) Swietne tez ma Stara mydlarnia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała ją wypróbować. Uwielbiam algi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również. alg i glinek nic nie przebije ;)

      Usuń
  5. Dotychczas używałam jedynie gotowców algowych, ale skusiłabym się na taką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kilka gotowców. nie umywały się do tych alg :)

      Usuń
  6. no ładnie, jeszcze nie zabrałam się za poleconą przez Ciebie żurawinową, a już kusisz papają! :) a jaki peeling enzymatyczny polecasz? parę miesięcy temu, nie zdając sobie sprawy, że moja cera jest naczynkowa, zakatowałam sobie policzki żelem peelingującym i nic już nie jest takie samo :( nigdy więcej nie położę na twarz mechanicznego ścieraka, a tęsknię za popeelingową gładkością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. borówka też jest super :P

      z enzymatycznych peelingów drogeryjnych moim zdaniem najlepszy ma Lirene. ale moim ulubieńcem wszech czasów (jeszcze nie ma posta, ale na pewno kiedyś naskrobię) jest naturalny peeling enzymatyczny z e-naturalnie. prawdziwe cudo, uwielbiam :)

      Usuń
  7. Tej wersji jeszcze nie miałam, ale pozostałe dwie również uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie papaja na pewno również przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  8. Chciałam kupić borówkową, teraz muszę obie ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam jak kiedyś nałożyłam za cienką warstwę alg - potem był dramat ze zdjęciem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się zdarzyło. od tego czasu się pilnuję i nie staram się na siłę oszczędzać na produkcie ;)

      Usuń
  10. miałam kiedyś, przypomniałaś mi o nich:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, bo moim zdaniem zdecydowanie warto o nich pamiętać :)

      Usuń
  11. Warto wiedzieć :) Będę musiała na nowo zaopatrzyć się w te maski a teraz zastępuję je Catastrophe Cosmetic z Lusha. Znasz ją może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj bo warto w takim razie :) Na dodatek ceny nie są wysokie a jest to dostępne lokalnie :)

      Usuń
    2. w blackpool niestety nie ma stacjonarnego sklepu. zostają zakupy online ;) będę pamiętać, jeśli zdecyduję się złożyć zamówienie :)

      Usuń
  12. i ja mam wreszcie w łapkach swoją pierwszą maskę algową Organique, z tej nowej serii dyniowej, jestem jest baaardzo ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jedynie u kosmetyczki miałam maski algowee ;D Chętnie bym się w nią się zaopatrzyła ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze nigdy nie byłam u kosmetyczki :)

      Usuń
  14. O kurcze, no to nieźle :) Cieszę się, że jest okay. Trochę się obawiałam, że może będzie za mocna albo coś.. no, ale kto nie ryzykuje ten nie odkrywa nowych fantastycznych rzeczy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maska jest idealna dla takiego tłuścioszka, jak ja :)

      Usuń
  15. Oj kusisz, kusisz.. Moja chciej lista się powiększyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam z tej serii papaję,a dla lepszego komfortu zdejmowania polecam posmarować brzegi maski kremem i przed zdjęciem lekko zwilzyć tonikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie zwykle usuwam resztki tonikiem. najlepiej wtedy schodzą :)

      Usuń
  17. Czytając Twoją recenzję zastanawiałam się, czy będzie dobra dla mojej naczynkowej skóry i okazało się, że tak :) Muszę ją wypróbować! :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też niestety borykam się z naczynkami. algi Organiqie świetnie koją taką skórę :)

      Usuń
  18. Brzmi genialnie! Może dam się skusić. Uwielbiam maski algowe, a twoja recenzja do wersji z papają mnie bardzo zachęca:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, bo naprawdę warto ją wypróbować :)

      Usuń
  19. Chętnie bym spróbowała - trochę mnie ta rybka odstrasza ale jak mówisz że nie przeszkadza to trzeba próbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach czuć, jeśli wwąchasz się w miseczkę z rozdrobnioną maską. na twarzy go nie czuć, albo ja nie czuję :]

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...