wtorek, 22 kwietnia 2014

Neal's Yard Remedies, Rehydrating Rose daily moisture (krem na dzień)

Neal's Yard Remedies to angielska marka oferująca organiczne kosmetyki. Od czasu do czasu reklamują się w brytyjskiej prasie, dorzucając ten czy inny produkt jako bonus do któregoś z "kobiecych" magazynów. Stąd mam swój krem na dzień. Całkiem niedawno "rzucili" do "Glamour" czy innego "Cosmopolitana" błyszczyk do ust w tak nietwarzowym, rdzawym kolorze, że doprawdy nie wiem, czy komukolwiek byłoby w tym ładnie...


Biały, bardzo rzadki w konsystencji krem zapakowano w odkręcaną, nieprzezroczystą tubkę z miękkiego plastiku. Opakowanie nie jest złe, ale przy takiej a nie innej konsystencji produktu lepiej sprawdziłaby się pompka. Mazidło ma wyraźny różany zapach. Dla mnie przyjemny - a niezbyt lubię różane aromaty w kosmetykach. Pojemność tubki to 45 ml, które wystarczyło mi na około 3 miesiące stosowania raz dziennie.

Jest to krem na dzień, ale ja stosowałam go na noc. Z dwóch powodów. Po pierwsze, w kremie nie ma najmniejszej nawet ochrony przeciwsłonecznej (stosuję osobno filtr, no ale...). Po drugie, w składzie kosmetyku występuje wiele olejów i mimo że produkt wydaje się wchłaniać do matu, na twarzy czuć film. Sprawdzałam, makijaż się na kremie dobrze trzyma, ale ze względu na wyczuwalny film odczuwałam dyskomfort (podczas snu natomiast żadne filmy mi nie przeszkadzają).

Skład kremu na oko laika wydaje się naprawdę niezły - w większości naturalne oleje i ekstrakty. Niestety w moim przypadku krem nie radził sobie z utrzymaniem prawidłowego nawilżenia naskórka. Albo był za lekki, albo działał tylko na samej powierzchni skóry, bez wnikania w głębsze warstwy naskórka. Nie wiem. W każdym razie jeśli użyłam go na dzień, po kilku godzinach czułam pod makijażem ściągnięcie skóry. Na noc mieszałam go dodatkowo z olejem arganowym, dzięki czemu nie pojawił się problem suchych skórek.

Krem zużyłam, ale bez zachwytów. A skoro nie było zachwytów, powrotu również nie będzie...

27 komentarzy:

  1. Znów się potwierdza, że słówko "organiczny" nie jest magiczną gwarancją skuteczności.
    Skądinąd, różany zapach uwielbiam! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak z wszystkim, trzeba sprawdzać i testować. są organiczne kosmetyki, które bardzo mi służą, a są takie, które nic dla mnie nie robią...

      Usuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdził. A o marce pierwszy raz słyszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że w Polsce nie można kupić tych kosmetyków :)

      Usuń
  3. Lubię różane zapachy kosmetyków, do dziś miło wspominam zapach kremu różanego do mycia twarzy Alterra :) Miałam wiele kremów do twarzy, które mnie nie porwały działaniem, znam uczucie o którym piszesz, wiele działa mi powierzchniowo i cera czuje niedosyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten krem pachniał podobnie do wycofanego kremu myjącego Alterry :)

      Usuń
  4. to szkoda, że sie nie spisał :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuu, nie lubię, kiedy nawilżający kosmetyk nie wchłania się, bo właśnie - jak wspomniałaś - nie dość że odczuwam dyskomfort, bo coś mi się lepi czy ślizga na skórze, to jeszcze odczuwam jej nieprzyjemne ściągnięcie. Jedno z najgorszych połączeń :/

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy sie na ten dodatek nie skusilam :)
    ale to i dobrze !

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli nie do końca udana przygoda.
    Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też znam takie kremy, z jednej strony wyczuwalny film a z drugiej nawilżenie takie sobie;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet go nie kojarzę, ale nie skuszę się ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż, przynajmniej sprawdziłaś i już wiesz, że to nie dla Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że chociaż nie szkodził;P

    OdpowiedzUsuń
  13. nie znam go, ale nie skuszę się na niego ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...