piątek, 11 kwietnia 2014

O dwóch tanich szminkach rychło w czas :P

Tak długo zbierałam się do napisania kilku słów o dwóch tanich szminkach z mojej kolekcji, że... wycofano je ze sprzedaży. Oj, Kinga, Kinga, bez komentarza. Czemu zatem piszę w ogóle tę notkę? W sumie dla siebie. W przyszłości do niej wrócę i przypomnę sobie, czego kiedyś używałam ;)

kto wie, co to?


Bohaterkami posta są pomadki wyprodukowane przez dwie marki, które specjalizują się w sprzedaży kosmetyków dla młodzieży: Essence i Miss Sporty. Przyznam, że jak kiedyś bardzo je lubiłam (zwłaszcza Essence), tak teraz, jako kobieta zbliżająca się do trzydziestki, odchodzę w stronę "poważniejszych" firm. Przestała mi odpowiadać jakość kosmetyków dwóch wspomnianych marek, limitki już nie wywołują drżenia serca. Nie wiem kiedy to nastąpiło, ale już nie widzę w ich ofercie nic dla siebie... Ok, błyszczyki Essence nadal lubię.

Wróćmy jednak do szminek. Obie kosztowały poniżej 10 zł, więc bardzo mało.

Szminka Essence to sławna 52 in the nude. Kupiłam ją oczywiście po obejrzeniu mnóstwa słoczy w blogosferze. Kusiłyście aż skusiłyście. Nie znoszę opakowania tej pomadki, jest naprawdę wyjątkowo brzydkie. Dobrze, że Essence zdecydowało się dać swoim szminkom nowe, czarne ubranka.


In the nude to nudziak w kolorze capuccino. Pomadka jest pół transparentna, więc na moich różowych ustach widać jeszcze różowe podtony. Ma błyszczące wykończenie. Można budować krycie. Mazidło nie wysusza mi ust, a w zależności, ile warstw napakowałam, utrzymuje się na nich przez 2-3 godziny, o ile nic w tym czasie nie jem ani piję. Oczywiście zostawia ślady na szklankach i bardzo szybko się zjada w trakcie konsumpcji.



Pomadka Miss Sporty to odcień 034 Lovin' it. To bardzo chłodny róż ze sporą domieszką fioletu. Ten kolor świetnie optycznie wybiela zęby. Wykończenie mazidła podchodzi pod metaliczne. Z tego, co mi wiadomo, Miss Sporty również przeprowadziło lifting opakowań szminek. Teraz ubranka są czarne, a nie granatowe, a mojego odcienia już nie ma. Możliwe, że kolory też po drodze wymieniono...


Ta szminka również nie wysusza ust. Mam wrażenie, że je wręcz pielęgnuje. Jeśli chodzi o trwałość, po około dwóch godzinach kolor nie jest już tak intensywny, jak tuż po aplikacji. Wygląda raczej jakbym wklepała w usta niewielką ilość pomadki palcem. Wcale nieźle, po prostu traci na intensywności. Po około trzech godzinach makijaż ust wymaga poprawki. Mazidło nie przetrwa jedzenia ani picia. Zostawia ślady na szklankach i zjada się od środka, pozostawiając na krawędzi ust obwódkę.


Lubię siebie w tym odcieniu...

Miałyście może do czynienia z pomadkami Miss Sporty w czarnych opakowaniach? Jak wypadają jakościowo?

68 komentarzy:

  1. Uwielbiałam In the nude ale Essence są wycofało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem. ale Essence tak ma, że często przeprowadza wymianę asortymentu :)

      Usuń
    2. Wiem, że wiesz :D Tak tylko wspomniałam w moich ubolewaniach ;)

      Usuń
    3. na pewno znajdziesz jakiś fajny zamiennik. w końcu tyle tego na rynku ;)

      Usuń
  2. Racja, opakowania pomadek Essence były koszmarne.... Mam jedną i lubię ją, ale reszta detali nie zachęca do kolejnego spotkania. Nawet nie wiedziałam, że zostały zmienione choć nie sądzę abym kupiła coś jeszcze z tej firmy.

    Super Ci w takim kolorze jak Lovin' it, o wiele bardziej twarzowy niż In the nude.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz opakowania szminek essence są czarne i już nie jest tak wstyd wyciągać je przy ludziach ;)

      in the nude kupilam w ramach eksperymentu, żeby zobaczyć, jak mi będzie w takim odcieniu. teraz już wiem, że w innych kolorach mi lepiej, ale ta akurat pomadka ma tę zaletę, że mogę ją aplikować bez lusterka i nie muszę się obawiać, że dziwnie wyglądam. z tego tytułu trzymam ją w kieszeni płaszcza i smaruję usta na spacerku, jeśli zdarzy mi się zjeść to, co tam innego na nich mam ;)

      Usuń
    2. zgadzam się, ta Miss Sporty bardzo Cię ożywia, idealna dla Ciebie!

      Usuń
    3. dlatego chętnie po nią sięgam ;)

      Usuń
  3. O tak opakowanie szminek essence jest małym koszmarkiem. Mnie zachwycają opakowania szminek firmy Celia. Cena praktycznie taka sama, a jakość i wygląd o niebo lepszy.
    Nowej wersji jeszcze nie widziałam, nawet nie wiedziałam, że taka jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam jedną celię - faktycznie opakowanie jest bardzo ładne :)

      Usuń
  4. Miałam nudziakową z Essence.
    Przyjemna bardzo. Po kilku miesiącach użytkowania złamała się, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że moja się nie złamię. nie widzę po niej oznak takiego niebezpieczeństwa ;)

      Usuń
  5. Nie miałam żadnej z nich ale w tym nudziaku Ci pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się sobie bardziej podobam w tym chłodnym różu MS :)

      Usuń
  6. tą z Essence mam, ale na moich ustach wygląda niekorzystnie, o wiele bardziej wolę All about cupcake też z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swojego czasu myślałam o all about cupcake, ale się nie skusiłam. i w sumie nie żałuję :)

      Usuń
  7. Miss sporty z bliska wygląda trochę na perłowy róż, ale jak spojrzałam na zdjęcie obok to się zachwyciłam! Bardzo Ci pasuje.
    Pomadki Essence też przetrzymywałam 'bo może jeszcze o nich napiszę', ale wczoraj stwierdziłam że to bez sensu i oddałam przyjaciółce. Teraz nawet na co dzień wolę trwalsze, mocniejsze pomadki. Dziwnie mi ostatnio kolekcja zmalała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi bardziej wygląda metalicznie, ale z normalnej odległości na ustach wypada nieźle :]

      moja się dziwnie ostatnio rozmnożyła :PPPP

      Usuń
    2. Mi coś dziwnego się stało, ale to chyba wizja dwukrotnej zmiany miejsca zamieszkania, jaka mnie czeka w lipcu i wrześniu. Co prawda -5 szminek to nie to samo co -5 szamponów/odżywek/balsamów, ale sumienie jakieś takie spokojniejsze :P

      Usuń
    3. no wiesz, pielęgnacja szybciej się zużywa niż kolorówka ;) więc rozumiem Twoje podejście :)

      Usuń
  8. Podoba mi się efekt na ustach tej pierwszej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I'm lovi'n it! ;) Bardzo mi się podobasz w różu miss sporty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:) ja sobie też się w nim podobam :)

      Usuń
  10. Essencowy nudziak ma piękny odcień! Ja z tej starej serii pomadek Essence miałam róż, ale szczerze tej pomadki nie lubię.. jakaś taka zbyt maślana jest i topi się strasznie w kontakcie z ustami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi miękka konsystencja zupełnie nie przeszkadza :)

      Usuń
  11. Kolor Miss Sporty w opakowaniu mi się nie podoba, ale już na Twoich ustach wygląda świetnie! W wersji beżowej również bardzo Ci do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  12. bardziej podoba mi sie Miss Sporty i tez na Tobie ten kolor lepiej wyglada niz Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  13. In the nude miałam, ale nie byłam z niej zadowolona. Źle wyglądała na moich ustach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pomadkami nude trzeba uważać. nie wszystkim pasują popularne odcienie ;)

      Usuń
  14. Mam Essence jeszcze w tym opakowaniu co i ty i całkiem ją lubię. :) Kiedyś używałam jej dość często, teraz na jej miejsce wpadła celia. :)
    Pięknie ci w tym drugim kolorze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomadki Celia są lepsze od essencowych ;)

      Usuń
  15. Ostatnio używałam Miss Sporty.. hohoho... dawno.. Chyba jeszcze na studiach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ślicznie Ci w tym kolorze Lovin' it niezwykle twarzowo :)
    mam essence w czarnym już opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Esku :)

      i jak, jesteś zadowolona?

      Usuń
  17. chyba żadne z tych kolorów u mnie ładnie by nie wyglądał, ale Ty w pierwszym wyglądasz bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam szminkę z essence, ale w innym odcieniu i bardzo ją lubię. A poakowanie mi się podoba :) W sumie nie widziałam nowego

    OdpowiedzUsuń
  19. W różu wyglądasz lepiej :) Pasuje Ci ten odcień.
    Nawet nie wiedziałam, że Essence zmieniło opakowania, w końcu, te były bardzo tandetne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem ;)
      nowe opakowania są czarne, lepiej się prezentują :)

      Usuń
  20. Ta druga ma rewelacyjny kolor!
    Zapraszam na rozdania na moim blogu i do wzięcia udziału w wyzwaniu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam dwie pomadki z Miss Sporty i faktycznie były dobrej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Swego czasu używałam "In the nude". Nie najlepiej czułam się w tym odcieniu, ale pomadka nie była zła:) Podobnie jak Ty powoli odchodzę od Essence. Aczkolwiek nie zamierzam rezygnować z pędzli, których jakość nie budzi moich zastrzeżeń. Kolorówka Essence coraz bardziej przypomina mi kolekcje dla nastolatek. Nie widzę siebie w krzykliwych cieniach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z essence mam tylko kulkę do powiek i pędzel do różu i rzeczywiście są niezłe :)

      co do cieni tej marki, kolory jak kolory, ale moim zdaniem mogłyby być lepiej napigmentowane i nie znikać podczas rozcierania...

      Usuń
  23. miss sporty bardziej mi się podoba, ponieważ lubię bardziej soczyste kolory ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. ta z miss sporty bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Obydwie bardzo mi się podobają, bo nie ukrywam, ze to jaką bym wolała zależało by od mojego nastroju :3 Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak sobie szukam w pamięci i żadnej z tych pomadek nie miałam, znaczy tych marek ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z pomadkami miss sporty to tylko miałam tę przygodę, jak kupiłam jedną, bo podobała mi się w testerze, a potem otworzyłam swoją sztukę i okazało się, że zupełnie inny kolor. Wróciłam i oddałam. Nie wiedziałam, że obie firmy pozmieniały opakowania. Rzadko teraz zaglądam do tych szaf. W ogóle rzadko do szaf zaglądam ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam tę historię :)
      rzadkie zaglądanie do szaf ma duże zalety - mniej zakupów ;)

      Usuń
    2. To jeszcze powinnam przestać zaglądać na blogi ;)

      Usuń
  28. Baaaaaaaaardzo korzystnie Ci w tej drugiej. A oglądając obydwa zdjęcia odnoszę wrażenie, że piękniejesz wraz z czasem^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle komplementów! aż lica płoną :) dziękuję :*

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...