czwartek, 26 czerwca 2014

Dermaglin, maseczki odświeżająca, oczyszczająco-odżywcza oraz przeciwzmarszkowa.

Maseczki kupiłam w Rossmannie za 5,29 zł za sztukę. Każda saszetka zawiera 20 g produktu i powinna, według zaleceń producenta, zostać zużyta na jeden raz.

Produkty recenzuję razem, bo nie zauważyłam różnic w ich działaniu i właściwościach.


Maseczki oparte są o zieloną glinkę kambryjską. Wszystkie mieszanki mają bardzo dobre, krótkie, naturalne składy. Każdą wzbogacono o olej jojoba, dzięki czemu maski nie zasychają na twarzy w ciągu 20 minut na twardą skorupę (jeśli nałoży się je w zalecanej ilości) i nie trzeba w zasadzie zraszać ich wodą termalną/hydrolatem.

Kosmetyki są zielone, gęste i mają specyficzny zapach oleju jojoba. Ponieważ nakładamy je na twarz grubą warstwą, zmywa się je długo. Najwygodniej robić to pod prysznicem.


Maski działają bardzo dobrze! Po każdej sesji moja twarz była oczyszczona, a pory lekko ściągnięte. Odnotowałam również wyrównanie kolorytu skóry i poprawę jej napięcia. Była też przyjemna w dotyku i rozświetlona. Efekt nie utrzymuje się jednak szczególnie dlugo.


Cenowo może maski nie wypadają najkorzystniej, ale mają naprawdę świetne składy, dobrze działają i są wygodne w użyciu - nie musimy sami niczego mieszać, więc oszczędzamy trochę czasu. Jestem zadowolona z tego spotkania i nie wykluczam powrotu do tych produktów.

Znacie?

27 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam żadnej z nich, ale zaciekawiłaś mnie nimi i jeśli je spotkam to kupię i wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi maseczkami nie miałam jeszcze przyjemności, ale za saszetkami ogólnie nie przepadam ;) Do zmywania glinek polecam Ci gąbeczkę Calypso :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam gąbeczkę. brudzi się po glinkach, a potem ciężko ją domyć :P

      Usuń
  3. miałem oczyszczajaca i u mnei wystapily podraznienia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej :( u mnie żadnych podrażnień nie było

      Usuń
  4. Chyba kiedyś używałam tej z zieloną glinką, ale jakoś nie kupiłam ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie trzy maseczki są z zieloną glinką :)

      Usuń
  5. Nie znam zupełnie tych maseczek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam ich maseczkę do cery trądzikowej, ale nie nakładam jej na całą twarz tylko punktowo, super wysusza wypryski. :)
    Warto też wycisnąć tą maseczkę od razu do jakiegoś opakowania po kremie, zakręcanego, bo niestety w tej saszetce bardzo szybko wysycha, a pojemność jest dość duża, ja nigdy nie używam jej na jeden raz... :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja użyłam każdej na jeden raz. tak wyraźnie zaleca producent ;)

      Usuń
  8. Znacie :) Jednak dużo korzystniej wychodzą standardowe glinki, które można samemu wzbogacać olejami czy ekstraktami. I osobiście wolę się pobawić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście zgadzam się z Tobą. kiedy kupiłam glinki, byłam na wyjeździe, a saszetki jednak zajmują mniej miejsca niż arsenał dodatków ;)

      Usuń
  9. Dermaglin jeszcze nie miałam, ale często mnie kuszą - nie zawsze chce mi się ręcznie mieszać glinkę w proszku i czasem przydaje się taki gotowiec :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dermaglinu jeszcze nie miałam. W ogóle ostatnio maseczek u mnie mniej...

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze nie miałam tych masek, ale powiem szczerze, że mnie zainteresowały!

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam raz maseczkę Dermaglin i była faktycznie bardzo dobra, ale więcej nie skusiłam się na zakup bo cena zawsze mnie jednak odstrasza:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam je, ale nigdy nie używałam ze względu na dość wysoką cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To chyba były pierwsze glinkowe maseczki, jakie używałam, pamiętam że była też wersja Kleopatry, czy coś takiego - ją lubiłam najbardziej :) Faktycznie, nie są najtańsze, ale ja zużywałam ją zazwyczaj na dwa razy, a tak jak wspomniałaś - skład bardzo ładny, więc warto spróbować. Działanie super, tylko pamiętam, jak koszmarnie się je zmywało, a jeszcze mieli/mają taką maskę do skóry głowy, to w ogóle było... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam maseczki w małym Rossmannie, gdzie nie było aż tak dużego wyboru. możliwe, że w większym sklepie widziałabym ich więcej. ale przyznam, że z glinką do skóry głowy nie chciałoby mi się bawić...

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...