sobota, 30 sierpnia 2014

Bourjois, Volume Glamour Max Holidays Mascara

Wyciągasz z zapasów małe, pękate opakowanie maskary Bourjois. Czujesz lekkie podniecenie, bo nie miałaś wcześniej do czynienia z tym produktem i jesteś ogromnie ciekawa, jak się sprawdzi (ach to serce wytrawnej testerki!).


Odkręcasz tubkę a tam klasyczna, dość duża szczoteczka. Trochę rzednie ci mina, bo aplikatorami takich rozmiarów bardzo łatwo się upaćkać, a do tego trudno malować nimi dolne rzęsy. Nic to, dzielnie brniesz dalej, przykładasz szczoteczkę do oka i... eureka! Górne rzęsy wyglądają świetnie! Są pięknie wydłużone i podkręcone. Może chciałabyś więcej objętości, ale naprawdę nie ma powodów do narzekań... No, nie potrafisz ładnie podkreślić dolnych rzęs. Trudno, to twoja pięta achillesowa.


I wszystko byłoby pięknie gdyby tusz siedział ładnie na swoim miejscu. Niestety już po kilku godzinach zauważasz pandę. Aaaaaa! Sypie się! I rozmazuje! Nieeeeeeee! I tak od pierwszego otwarcia przez 3 miesiące, bo co kilka dni dajesz mu szansę. Za każdym razem spotyka cię rozczarowanie. A jakby tego było mało, to co się nie osypało bardzo trudno usunąć z rzęs. Trzeba posiłkować się olejowymi formułami do demakijażu. Bo to maskara z założenia wodoodporna (ha ha ha).


Pozostaje mi cieszyć się, że tusz był upominkiem świątecznym do zakupów i za niego nie zapłaciłam. Zła jestem, bo strasznie mi się na żywo podoba efekt na moich rzęsach. Cóż mi jednak po tym, jeśli wiem, że muszę cały dzień monitorować sytuację pod oczami...

34 komentarze:

  1. raczej ten tusz nie byłby dla mnie gdyż w ciągu dnia nie mam czasu non stop poprawiać makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i nie ukrywajmy, że żadna z nas nie lubi, kiedy tusz się tak zachowuje...

      Usuń
  2. Też miałam tak z paroma tuszami.. Super wyglądają a się osypują;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja nie cierpię gdy tusze się rozmazują, mam taki z Pierre Rene i gdy się nim pomaluję zawsze to samo. Odbija się pod brwiami i rozmazuje pod oczami :( Dodatkowo bardzo trudno go zmyć dwufazówką, muszę go wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka to dokładnie wersja? żebym się wystrzegała :)

      Usuń
  4. Nie cierpię, gdy tusz się sypie. Dobrze wiedzieć, będę omijać. I tak w sumie używam tylko tuszów MaxFactora, bo taka ze mnie blogerka ksometyczna, że innymi nie umiem się malować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tusze MF są po prostu świetne. też je lubię :)

      Usuń
  5. Efekt mnie nie powala, choć jego głęboka czerń wygląda super. Natomiast nie toleruję jak tusz sie osypuje, a często dzieje się tak na moich rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wręcz nie cierpię, kiedy tusz się osypuje...

      Usuń
  6. Na pocieszenie - aktualnie mam to samo z tuszem Get Big Lashes z Essence w wersji podkręcającej. Efekt bardzo dobry, trwałość kiepścizna :<

    OdpowiedzUsuń
  7. Pandził Ci się? Kurcze, aż jestem zaskoczona, bo miałam go dwa razy i za każdym razem byłam zadowolona. Może trafił Ci się jakiś stary egzemplarz? Bo autentycznie byłabym wstanie łapkę za niego dać tak mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był to gratis, więc być może starszy egzemplarz. natomiast na pewno nie był wcześniej otwierany. nie wiem, może wersja niewoodporna lepiej by się sprawowała. zobaczę kiedyś :)

      Usuń
    2. Wiesz, inna sprawa, że z tuszami to jest ruletka - ten sam egzemplarz jedna dziewczyna pokocha, druga zniecierpi. Ale naprawdę, w moim przypadku oba sprawdziły się idealnie. Spośród wszystkich tuszy Bourjois ten polubiłam najbardziej.

      A przy okazji, chciałabyś może kredkę do brwi Essence 05 Soft Blonde? Nówka sztuka nie śmigana - za jasna dla mnie.

      Usuń
    3. to prawda. co użytkownik, to opinia ;)

      jasne, chętnie :)

      Usuń
  8. Szkoda, że nie jest do końca taki jaki być powinien.. ja większe szczoty akurat lubię, więc gdyby nie inne minusy byłabym go ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś tusz z Bourjois, ale inny model i byłam z niej bardzo zadowolona. Tylko nie mogę przypomnieć sobie nazwy, takie czarne, matowe opakowanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle mam ochotę poznać inne maskary tej marki :)

      Usuń
  10. Panda na oczach to raczej domena bardzo tanich, kiepskich maskar, a tu taka niespodzianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zgodzę się z Twoim stwierdzeniem. mi to robiły maskary z różnych półek cenowych...

      Usuń
  11. Wcześniej moje rzęsy bardzo lubiły się z tuszami Bourjois, a teraz niestety wypadają na nich bardzo przeciętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po tej firmie spodziewałam się więcej... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda..bo efekt faktycznie śliczny....no ale jeszcze się stresować tym co dzieje się pod okiem? niedopuszczalne..dobrze wiedzieć, będę się trzymać z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia z kolei (Katalina) była z maskary bardzo zadowolona... tu chyba nie ma reguły ;)

      Usuń
  14. efekt jest naprawdę super i szkoda tylko, że miś panda pojawia się pod oczkami

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam taki kiedyś z Max Factor, rozmazywał się pod oczami strasznie, a ciężko się zmywał :/
    Szkoda, że trafiają się takie buble :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zadziwia mnie ta kombinacja. bo skoro tusz się rozmazuje to jak to jest, że stawia opór przy zmywaniu?

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...